Bloog Wirtualna Polska
Są 1 264 352 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zostaw po sobie ślad.....będzie mi miło. “Fotografując staraj się pokazać to czego bez ciebie, nikt by nie zobaczył.” - Robert Bresson

Zdjęcia w galeriach.


Jeszcze raz przez życie - wspomnienia - I znowu w domu - część II - Eugeniusz Perczak.

wtorek, 11 kwietnia 2017 1:21

KONTYNUACJA MOJEGO BLOGA W TYM LINKU - ZAPRASZAM --- klik....klik....klik

 

img5654i_WT_bigxxxxx_WW_big.jpg

 

Niedawny telefon przypomniał mi , że zapomniałam dokończyć to co już dawno temu zaczęłam a przecież do końca opowieści pozostały tylko dwie notki....ta i jeszcze jedna........więc do dzieła.

I ZNOWU W DOMU.    WAKACJE Z ROCKENDROLEM.

 Od 1951 roku jestem właściwie mieszkańcem Krakowa. Przyjeżdżałem do rodziców tylko na ferie zimowe i wiosenne , a po ukończeniu I klasy Liceum Pedagogicznego całe letnie dwumiesięczne wakacje spędzałem w Ożegowie. Cała moja klasa część męska średnia rozjechała się po Polsce po nauki w różnych typach szkół. We wsi zostały na gospodarce Mila Gądecka , Teresa Szumigaj, Helena Starczyk. To były najmilsze wakacje, czekaliśmy na nie prawie cały rok. Ile przeżyć , ile wrażeń zebranych w workach wspomnień z tego pierwszego szkolnego roku, który odbył się poza domem w oddali. Większość zadowolona ze szkoły i nauczycieli, a najwięcej wrażeń i opowieści dotyczyło internatów , w których wszyscy mieszkaliśmy. Charakterystyka kolegów, koleżanek nie miała końca. Miały też swoje miejsce opowieści o miastach, w których uczyliśmy się. Zauważyłem, że koleżeństwo z największym zaciekawieniem słuchali moich opowiadań o Krakowie, zazdrościli mi pobytu w nim, może dlatego również, że było dużo faktów historycznych, a szczególnie zabytków takich jak Wawel,Kościół Mariacki, Sukiennice,Barbakan, o których słyszeli na lekcjach lub oglądali obrazy w muzeach lub książkach.Ja opowiadałem o kopalni soli w Wieliczce, którą ze względu na bliskość Krakowa pierwszy zwiedziłem ze swoją klasą i wychowawcą - wybitnym geografem prof.Gotkiewiczem. Miałem również pierwsze zdjęcie klasowe zrobione przez fotografa przed wejściem do kopalni. Już wtedy po ukończeniu I klasy większość podejmowała decyzje o pozostaniu na stałe, jeśli uda się skończyć szkołę w mieście i tam pracować. Najwięcej reflektowało na pozostanie na Dolnym Śląsku i Opolszczyźnie. Kiedy wakacje dobiegały końca, trudno było nam się rozstawać ze wsią, z polami, lasami, łąkami, a szczególnie wieczornymi spacerami , śpiewami i zabawami. Wakacje po ukończeniu II klasy 1953 roku były już krótsze dla mnie tylko miesiąc ( niepełny )mogłem przebywać na wsi wśród najbliższych. Pod koniec lipca powrót do Krakowa, a stamtąd do pracy na kolonie nad Zalew Szczeciński do Podgrodzia w charakterze pomocnika wychowawcy grupy.A ten pierwszy miesiąc wakacyjny był taki ciekawy, cudowny.Wszyscy byliśmy w Ożegowie, z wielkimi mądrościami, przeżyciami. Każdy przywiózł coś ciekawego w swoim programie dla klasy. Uczyliśmy się w większych miastach,poszerzaliśmy swoje umiejętności nie tylko w zakresie nauki , wiedzy ale również mocno w dodatkowych zainteresowaniach w dziedzinie kultury i sportu. Zajęcia pozalekcyjne były wtedy w szkołach obowiązkowe i na wysokim poziomie. Najbardziej przyciągały zajęcia nieobowiązkowe. Okazało się, że mam poczucie rytmu, a taniec, który był bardzo modny to rockendrol, który pachniał Zachodem, Ameryką. W jego rytmie przetańczyliśmy na wielu zabawach organizowanych w internatowych świetlicach, a nieraz udało się przemknąć do Rotundy, która graniczyła z moim liceum na ul. Oleandry. Ośmieliłem się w II klasie ruszyć do tańca ludowego w zespole szkolnym oraz zespole szkół zawodowych, oraz towarzyskiego w zespole pod kierunkiem profesora Wieczystego, a rockendrola tańczyłem w przerwach między próbami obowiązkowymi. Te praktyczne umiejętności taneczne w rytmach rockowych przekazywałem na wakacjach w lipcu 1953 roku swoim kolegom i koleżankom na zabawach ludowych w remizach strażackich oraz w przerwach między pracami rolnymi i tymi popołudniowymi po przypędzeniu krów na południowe dojenie. Czasu było mało, a bardzo chcieli się nauczyć. Ktoś nawet podrzucił radio na baterie, z pewnością z Zachodu.Oleszczyk z Chorzewa oraz Gorzycki i Włodarczyk członkowie orkiestry strażackiej i kościelnej z Siemkowic przyjeżdżali wieczorami do naszej remizy i do późnej nocy trenowaliśmy. Ja pokazywałem kroki i figury taneczne. Zmieniałem partnerki, aby jak najwięcej wyuczyć osób. Tłumy " kibiców " stało pod oknami. Zapał ogarniał wielu, nikt nie myślał o spaniu. Głosy trąbki, saksofonu i bębna daleko roznosiły się po polach,a księżyc przychylnie nas obserwował z góry. Jeśli podłoga była w remizie zabrudzona piaskiem, to rano przed wypędzeniem krowy, musiałem pozamiatać i umyć, ponieważ należało to do obowiązków mojej mamy, której Straż Pożarna przydzieliła obowiązek sprzątaczki w remizie. Tańczyłem z miotłą rannego rocka.

 

 

GARNEK.PL  YOUTUBE  FACEBOOK.M  SAMO ŻYCIE  SLAJDZIK      FB.SKARBY

 

 


Podziel się

komentarze (8) | dodaj komentarz

Jeszcze raz przez życie - wspomnienia - I znowu w domu - część II - Eugeniusz Perczak.

piątek, 05 lutego 2016 2:05

KONTYNUACJA MOJEGO BLOGA W TYM LINKU - ZAPRASZAM --- klik....klik....klik

 

img5654i_WT_bigxxxxx.jpg

 

 

KOŁO GOSPODYŃ......  

Powołano do życia rozpadłe w czasie wojny Koło Gospodyń Wiejskich.Prezesem tego koła została Kornela Borowczyk. Ona prowadziła filię biblioteki gminnej i dbała o pracę tego koła. Urządzały zabawy , spotkania ,wieczory recytatorskie,wieczory kulinarne, wycieczki , konkursy i inne.Pracę tego koła było widać wszędzie. Dzień Kobiet był uroczystością dla całej wsi. Członkinie wypiekały przeróżne ciasta ,robiły sałatki i mięso drobiowe. Wieczorem w remizie był bal : śpiewy, kawały,śmiech. Bale sylwestrowe z kotylionami , biały walczyk z czekoladami dla tancerki Pan wodzirej miał pierwszy głos. Wodzirejem była od zawsze Zenia Janecka. Był też król i królowa balu. W roku 1974 pani Nela złożyła rezygnację z prezesa Koła Gospodyń.Jej miejsce zajęłam ja . Koło liczyło 52 osoby , w działalności koła nic się nie zmieniło , tak samo pracowałyśmy jak dotąd. Organizowaliśmy wiele uroczystości dla całego środowiska. Były to - bale sylwestrowe,wycieczki , zabawy dochodowe, Dzień Kobiet,Dzień Wojska Polskiego, uroczystości strażackie,dożynki wiejskie i kościelne. Wieś nasza pracowała cała pomagała wić wieńce dożynkowe mężczyźni z drutu robili , podany im wzór szkieletu wieńców. Inni przynosili zboże , kwiaty i nici. Wiliśmy te wieńce w domach członkiń. Były to - dom Heleny Kuźniak, Janiny Marczak, Janiny Kazimierczak i w remizie strażackiej. Specjalistki od wieńca to Janian  Kuźniok  zwana " Małą babą ". Janina Marczak , Maria Borowezyk , Wanda Mielczarek i Celina Ścigała. Wygrywałyśmy konkursy tak w urzędach jak i w kościele.Inne wsie nie potrafiły Ożegowa  pokonać. Odbywały się też w Ożegowie dożynki gminne. Cała wieś brała w tym udział . Szli od zachodniej strony ulicą Szkolną wszyscy uczestnicy.

1/   Edward Laskowski na koniu

2/   Oracze - Stanisław Ścigała i Ignacy Koźniok

3/   Siewcy - ponad siedemdziesięcioletni Piotr Wanat i inni.

4/   Żeńcy - kosiarze z kosami i ubieraczki z sierpami.

5/   Młockarze - dwóch mężczyzn młóciło cepami

6/   Wóz pełen zboża, a na nim pięknie ubrane kobiety Weronika Litkowa mówiła Monolog - Od urodzenia jestem chłopka i wiem co dzieje się w zagrobkach ....... Scena była przy zagrodzie Gajeckich na Piaskach. Przepiękny wiersz  " O Ziemi " recytował starszy pan Antoni Ścigała . Uroczystości zamykały pojazdy mechaniczne niezwiązane  z rolnictwem. Brałyśmy udział w przeglądzie folkloru regionalnego kilku województw . Odbywało się to w Sieradzu na rynku. Wystawiałyśmy sztukę napisaną przez Janinę K. Była to "Historia chłopskiej koszuli ". Pokazałyśmy wysiew lnu , wyrywanie , ustawianie kraczek, wiązanie w snopki ,moczenie, suszenie, czyszczenie, przędzenie . Len się czyściło łomkiem , cierlicą ,szczotką. Po tej operacji był czysty na nici kromne , pakuły pacześne i paździerzowa te. Dziewięć pań przędło len na przęślicy, wałku prześlicowym i wrzecionem. Podziw wzbudzała Anastazja Olejnik. Matała na motowidle Anastazja Kuźniak . Snuwodła Honorata Kędzia.Ten tkacki wiejski warsztat zrobił Ścigała Władysław. Był on oryginalny - krośnice , nawoje , puzony, nicielnice, płocha, czółenka , dobijacze, ziew, cewki. Te cewki nawijała Julia Szczepaniak w ręcznym urządzeniu zwanym potak. Z gotowego płótna Zofia Płaczek uszyła mężowi chłopską koszulę . W regionalnym przeglądzie folklorów zajęliśmy drugie miejsce. Kobiety za ten występ pokazywano w programie telewizyjnym. W klubie odbywały się konkursy recytatorskie i dyskusja nad tekstem ciekawych książek. Uczestnikami tych spotkań była młodzież i dorośli .Zabawy taneczne czyli pograjki odbywały się na otwartym powietrzu. Miejscem pograjek była łąka u Kazimierza Ścigały czyli u Siwego w dołach.  Muzykańci to :

- Kazimierz Ścigała - skrzypce

- Mieczysław Klimczak - harmonijka zwana guzikówką .

- Strzelczyk - akordeon Ten człowiek był kaleką przynosi go  w  kopie.

- Aldek Borowczyk - bębenek

- Jan Kuśmierek - bembenek.                                                                                                                                         

 

GARNEK.PL  YOUTUBE  FACEBOOK.M  SAMO ŻYCIE  SLAJDZIK      FB.SKARBY

 


Podziel się

komentarze (5) | dodaj komentarz

Jeszcze raz przez życie - wspomnienia - I znowu w domu - część II - Eugeniusz Perczak.

piątek, 26 czerwca 2015 23:45

KONTYNUACJA MOJEGO BLOGA W TYM LINKU - ZAPRASZAM --- klik....klik....klik

 

img5654i_WT_bigxxxxx.jpg

 

PRÓBY   PRZEDSTAWIEŃ.....

Pierwsze przedstawienia po wojnie to," Zaloty na kwaterze". Z Obsadą ról były duże kłopoty. Potrzebni byli mężczyźni do odgrywania ról przystojnych kawalerzystów w mundurach ,z umiejętnościami posługiwania się szablą ale też galanterią wobec panienek. Młodym wiejskim chłopakom nauczenie się roli szło bardzo opornie. Musieli nauczyć się pięknie kłaniać i prosić panny o rękę, nie wspominając o ćwiczeniach musztry.Nad nauką musztry czuwali wrześniowi żołnierze - Władysław Kuźniak,Piotr Wanat, Józef Mielczarek,Bolesław Starczyk i Józef Kędzia . Dobrych manier i zalotów uczyła Anna Raducka , nasza nauczycielka a pomagała jej " miastowa " koleżanka pracująca w gminie w Działoszynie oraz uczestnicy pierwszego przedstawienia , suflerzy, krawcy i krawcowe. Do przedstawienia kobiety szyły stroje za darmo , tak samo szewcy szyli za niewielką opłatą buty. Rolę matki zagrała Anna Raducka. Parę młodych zakochanych grali nasi Ożegowscy aktorzy- amatorzy: Mileczka - Emilia Błasiak i Kazimierz Klempa. Wiele osób angażowało się w ten amatorski teatr, a w pamięci pozostali - Krzysiek i Monika Pielucha , Natalia, Jan i Edward Ścigała, Maria Troczyńska, Zygmunt Kuźniak,Eugeniusz Namyślak,Stefan Marczak, Józef Klimczak,Krystyna i Stanisław Błasiak, Julia Zychla,Stefania Ero,Leokadia i Helena Mielczarek,Maria Kubisiak,Antonina Jarzyszek,Zygmunt Kupis, Ignac Kowalczyk.Próby odbywały się w wyremontowanej klasie szkolnej. Postanowiono , że pierwsze i drugie przedstawienie odbędzie się w Ożegowie , a następne w okolicznych wsiach, czyli w Siemkowicach , Chorzowie,Szczytach i Mokrem. Wstęp za biletami. Taką decyzję podjął sołtys ze starszyzną.To była bardzo odważna decyzja , zważywszy ba powojenną biedę i brak pieniędzy.Dochód z przedstawień postanowiono przeznaczyć na remont i rozbudowę remizy strażackiej.Występy stanowiły element większej imprezy - majówki lub przed zabawą taneczną, co zapewniało więcej widzów. Straż Pożarna za;proponowała,żeby w takim dniu zorganizować loterię fantową. Kto nie miał pieniędzy na bilet, mógł dać w zamian jajka , żywą kurę, królika lub małego prosiaczka. To były fanty, które u gospodarzy w obórkach czekały na dzień targowy.Po sprzedaży pieniądze przeznaczono na remonty lub inne społeczne potrzeby. Jarmarki odbywały się we wtorki w Pakjęcznie , a w Działoszynie mimo zniszczeń wojennych we czwartki. Taka była potrzeba chwili , nie było sklepów ,więc żywność ( mleko,masło,sery,mąkę na chleb ), nasiona i ziarno do siewu kupowało się na jarmarku.Sklepy były tylko pojedyncze, handel odbywał się na placach. Popyt był na kury, kaczki,gęsi, indyki, bo zniszczone przez wojnę gospodarstwa potrzebowały wszystkiego do chowu, również cielęta , owce,kozy , rzadko konie bo nie było dla nich paszy. Nasi strażacy dzielnie i głośno namawiali na targowiskach do zakupu swojego żywego dobytku , zebranego na szczytne cele za bilety wstępu na przedstawienia oraz udział w zabawach i majówkach.Starsi ludzie opowiadali , że kupujący nieraz płacili więcej. Wujek Władysław Namyślak i Marcin Stefaniak opowiadali , że przy rozliczeniu pieniędzy byli często zdziwieni ich  ilością.Dziwne , ale dobre czasy , kultura zarabiała na siebie i na odbudowę remiz.

 

 

GARNEK.PL  YOUTUBE  FACEBOOK.M  SAMO ŻYCIE  SLAJDZIK      FB.SKARBY

 

 


Podziel się

komentarze (1) | dodaj komentarz

Jeszcze raz przez życie - wspomnienia - I znowu w domu - część II - Eugeniusz Perczak.

sobota, 18 kwietnia 2015 14:22

KONTYNUACJA MOJEGO BLOGA W TYM LINKU - ZAPRASZAM --- klik....klik....klik

 

img5654i_WT_bigxxxxx.jpg

 

STEFKA Z ŁUGÓW......

Stefka to młoda przystojna kobieta o sportowej sylwetce lekkoatletki, szczupła i wysoka.Długie nogi pozwalały jej przegonić w zawodach prawie wszystkie rówieśnice.Biegi przełajowe organizowała Służba w Polsce w ramach akcji " Bądź sprawny do pracy i Obrony Kraju " Przyznać należy , że w latach powojennych 1945- 1946 mimo braku nauczycieli wychowania fizycznego ,  organizowało się sporo różnych zawodów sportowych , wykorzystując wiejskie tereny i leśne polany.Udział w zawodach był niemal obowiązkowy. Za przygotowanie i przeprowadzenie zawodów odpowiedzialny był przedstawiciel - członek Związku Młodzieży Polskiej , albo Służby Polsce lub Związku Młodzieży Wiejskiej. Próbne zawody z poszczególnych konkurencji i ćwiczenia sportowe przeprowadzali przysłani z pobliskich jednostek wojskowych żołnierze lub milicjanci. Szkoliły też dziewczęta ze Służby Polsce, które zdobyły umiejętności trenerskie na kursach i obozach sportowych. Najwięcej czasu na przygotowania do zawodów musiał poświęcić sam zawodnik. Do konkurencji lekkoatletycznych trenowano na pastwiskach i łąkach. Wytypowani przez nas na treningach startowali później w zawodach. Najlepszymi zawodnikami na długich dystansach to Stefka z Ługów,Marysia i Felka Pela spod góry (przysiółek),Elka Ścigałowa (Ankoszowa) Szymańska,Felka Mielczarkowi,Irena Kowalczyk...... Stefka z Ługów opowiadała mi różne historie związane z jej " karierą"sportową.Nie lubiła krótkich biegów, wolała długie dystanse, a najbardziej biegi przełajowe. Ponieważ swoją sylwetką,wysoką i szczupłą rzucała się w oczy każdemu instruktorowi,to wybrano ją do wszystkich konkurencji. Kiedy rozmawiałem ze Stefką w ostatnich latach jej życia, zauważyłem, że jest obdarzona wyjątkową inteligencją i dobrą pamięcią. Wyczułem tez chęć podzielenia się swoimi wspomnieniami i przeżyciami. Nie miała zaufania do miejscowych, przez których niesprawiedliwie wiele wycierpiała , dlatego mnie wybrała na słuchacza, bo w wieku 13 lat opuściłem Ożegów,żeby uczyć się i studiować w Krakowie. Sama lubiła poznawać świat, dużo podróżowała po Polsce, już jako mężatka i matka kilku córek. Stefka mieszkała z rodziną za wsią, na przysiółku Ługi, tuż obok poletka i łąki Perczaków, na której pasałem krowę. Często spotykałem Stefkę, szliśmy razem dwukilometrowym odcinkiem drogi i rozmawialiśmy. Wypytywała mnie o szkołę, nauczycieli, o Kraków, ale rewanżowała się opowieściami o swoim życiu. Po skończonych studiach wyprowadziłem się na Śląsk, zabierając ze sobą matkę i przestałem bywać w Ożegowie. Tylko w czasie wakacji przyjeżdżałem do cioci Toli już z własnymi dziećmi i spotykałem Stefkę. OSTATNIE SPOTKANIE........Zawsze uśmiechnięta, opowiadająca coś ciekawego, przygodę ze swojego życia. Tym razem szła wolno, podpierając się laską, z siatką na zakupy w drugiej ręce. Szła do sklepu Wieśki, żony mojego kuzyna Ryśka Ścigały a syna jej  przyjaciółki, cioci Toli. Wychodziłem z podwórka a ona była blisko sklepu, znajdującego się w budynku remizy strażackiej, już po zakupach.Zawołała mnie. Przywitaliśmy się serdecznie i postanowiliśmy pogadać. Dzień był słoneczny i ciepły, lipcowy.Puste ławki zapraszały.

Stefka : na długo przyjechałeś?

Genek : na trzy dni pooddychać naszym powietrzem.Widzę , że jesteś dość słaba, z laską.

Stefka : ale jakoś z Ługów doszłam.Dobrze że cię widzę,masz czas,to pogadamy w cieniu strażackiego dębu?

Genek : Bardzo się cieszę z tego spotkania, pójdę kupić wodę mineralną na orzeźwienie.

Stefka : Muszę ci jeszcze opowiedzieć o ważnych powojennych sprawach,bo już niedługo pożyję, a ty obiecałeś spisać te wspomnienia........

Genek : Co ty Stefka opowiadasz o końcu życia ! Masz jeszcze żywe błyski w oku,dobrą pamięć i nie raz rozbawiasz nas swoimi opowieściami, jeszcze dużo nam przekażesz. Chciałem pocieszyć Stefkę, bo mimo 79 lat rozmowa była ciekawa i rzeczowa.

Stefka : Posłuchaj więc ostatniej mojej opowieści. Moje życie było bardzo ciężkie szczególnie w latach powojennych. Dom , obora, chlewiki stały na uboczu daleko od głównej drogi. Wkoło rowy porośnięte krzakami, sitowiem i młodymi sosnami. Obok poletka obsiane łubinem i żytem, na których po żniwach pasły się krowy. Dalej ciągnęły się gęste sosnowe lasy. Okolica piękna, ale czasy bardzo niespokojne,ponieważ pojawiły się u niej różne bandy,złodzieje i jakieś organizacje partyjne,o czym dowiedzieliśmy się dość późno. Trudno było rozróżnić  kto jest kto i kto jest kim. Na nocne napady i najścia najbardziej byli narażeni mieszkający blisko lasów, czyli tacy jak my.

 

 

GARNEK.PL  YOUTUBE  FACEBOOK.M  SAMO ŻYCIE  SLAJDZIK      FB.SKARBY

 

 


Podziel się

komentarze (6) | dodaj komentarz

Jeszcze raz przez życie - wspomnienia - I znowu w domu - część II - Eugeniusz Perczak

sobota, 10 stycznia 2015 21:55

KONTYNUACJA MOJEGO BLOGA W TYM LINKU - ZAPRASZAM --- klik....klik....klik

 

 

img5654i_WT_bigxxxxx.jpg

 

OPOWIEŚCI MILECZKI...

Urodziłam się w 1925 roku w Ożegowie w rodzinie Błasiaków. Rodzice byli bardzo dobrymi rolnikami oraz życzliwymi ludźmi lubianymi przez krewnych, sąsiadów i mieszkańców.Dobrze wychowywali nas , całą czwórkę swoich dzieci , bez bicia i kłótni.Ze spokojem uczyli nas własnym przykładem życia w zgodzie i miłości.Starali się bardzo o zapewnienie nam dobrej przyszłości przez zdobywanie zawodu. ja byłam posyłana na nauki do szwaczki.Od najmłodszych lat wszystkie dzieci musiały zdobywać praktyczne umiejętności potrzebne do prowadzenia gospodarstwa rolnego albo prac domowych.Orka , młocka , stolarstwo,żniwa,kopanie kartofli, to były prace przeznaczone dla mężczyzn i chłopców. Dziewczęta i kobiety na wsi musiały umieć szyć, tkać len i wełnę, piec chleb, gotować albo też bielić ściany i doić krowy.Podziwiam tę domową edukację, bo obecna szkoła takiego wykształcenia i przygotowania do życia nie da.

Autor : Mila,a jak u was było z praktykami religijnymi ?

Mila : Mama bardzo pilnowała obowiązku odmawiania przez dzieci pacierza, a szczególnie wieczornego, przy którym sama asystowała. Osobiście przepytywała nas z Katechizmu oraz wiadomości z religii. Ze starszymi dziećmi w każdą niedzielę i święta uczęszczała na Msze Święte. Szliśmy pieszo do odległego o trzy kilometry kościoła w Siemkowicach. Ojciec, jak większość mężczyzn z Ożegowa, nie uczęszczał regularnie do kościoła głównie dlatego, że był mocno przemęczony trwającą przez cały tydzień ciężką pracą. Na spotkaniu absolwentów w 2007 roku, dzieląc się różnymi wspomnieniami doszliśmy do wniosku, że nasza pani wywodziła się z wojennych Kolumbów lub Szarych Szeregów. Do wojny mieszkała w Warszawie, w czasie okupacji w bardzo młodym wieku włączyła się do podziemnej walki.W jakich grupach działała, nie mogła nam powiedzieć. Od rodziny jej drugiego męża Jacaszka z Siemkowic dowiedzieliśmy się wiele lat później, że walczyła w Powstaniu Warszawskim. Wcześnie straciła , męża Raduckiego, który w Ożegowie zmarł na gruźlicę w wieku 40 lat, osierocił żonę i małego Wojtka. Pierwsze zajęcia szkolne odbywały się w dwóch grupach, każda po 30 osób. Grupy tworzyły dzieci wg wieku, uwzględniając starsze dzieci, które miały przerwę w nauce w czasie okupacji niemieckiej.Trudno mi w tej chwili przypomnieć sobie, jaki był program nauki w tych grupach.

Autor : Mila,opowiedz o waszym pierwszym zebraniu z Raducką.

Mila : Sołtys Józef Kowalczyk przedstawił nam kierowniczkę, potem zabrał głos Władysław Kuźniak, który poprosił Raducką o pomoc w organizowaniu życia kulturalnego w tym i przedstawień teatralnych, których tradycja sięgała początku istnienia szkoły w Ożegowie od 1916 roku. Nauczycielka ochoczo przyjęła propozycję pomocy, a nawet zasugerowała osobisty udział w przedstawieniach. Wszystkich zebranych podniosła na duchu i zmobilizowała do działalności. Okazało się, że Władek Kuźniak ma już przygotowanych kilka tekstów, z których jeden można by dzisiaj wybrać. Nauczycielka przytaknęła jego pomysłowi i poprosiła o streszczenie wybranych sztuk. Zebranie trwało do późnej nocy.

Autor : Czy pamiętasz osoby, które po wojnie organizowały pracę z młodzieżą a szczególnie w dziedzinie kultury ?

Mila : Tak, pamiętam. To był Władysław Kuźniak, uczestnik walk wrześniowych, wcielony do wojska już w sierpniu 1939 roku. Przeszkolony jako sanitariusz Władek przechował mundur żołnierza przedwojennej armii II Rzeczypospolitej i czapkę rogatywkę. Po wojnie tak reprezentacyjnie ubrany zorganizował dla nas spotkanie. Już na następnych Władek i jego koledzy z wojska nie mogli paradować w tych mundurach. Nowe władze zabroniły ich noszenia, bo wprowadzono dla wojska nowe umundurowanie. Różnice widoczne były w fasonie czapek. Zamiast rogatywek czapki w kilku kolorach, w zależności od rodzaju specjalizacji wojskowej. Władek Kuźniak potrafił godzić obowiązki gospodarza i ojca ze społecznymi. Rodzina jego mieszkała w dość dużym drewnianym domu zbudowanym z grubych sosnowych bali z dachem pokrytym strzechą. Mieszkał w tym domu z żoną Walerią, z matką żony i dziećmi - synem Zygmuntem i córkami Kornelią, Luśką i Władysławą. Kuźniak zabierał książki, gazety,teksty teatralne, wyszukiwał wiersze. Kierował też pracami remontowymi w szkole i w remizie, pomagał w budowie sceny do występów.Wyszukiwał aktorów. Trzeba dodać jeszcze, że pomagał chorym, opatrywał rany i skaleczenia, które często przy pracach rolnych czy gospodarskich się zdarzały.

Autor: Po co opowiadasz o tym człowieku, o jego wszechstronnym zaangażowaniu w sprawy wsi, na dzisiejsze czasy jest prawie niewiarygodne. Kto jeszcze pomagał Władysławowi w tej działalności ?

 Mila : Najpierw członkowie Ochotniczej Straży Pożarnej. Ci których pamiętam to Władysław Namyślak, Józef Mielczarek, Józef Błasiak, Leon Kuźniak, Władysław Piechula, Stefan Marczak, Marcin Stefaniak, Wincenty Ścigała...... Pomagały też kobiety, szczególnie członkinie Koła Gospodyń Wiejskich: Waleria Kuźniak,Maria Borowczyk,Antonina Klempa, Śmigałowa, Warzechowa, Apolonia Kowalczyk, Maria i Antonina Stefanek, Ścigałowa też Felcyno, wdowa po Feliksie Ścigale, który zginął w pierwszych dniach wojny. Więcej nazwisk już nie pamiętam, pamięć mnie zawodzi.

Autor : Każdy chciałby zachować tak dobra pamięć w tak późnym wieku życia. Mila dodała jeszcze, że po wojnie było w ludziach dużo chęci i zapału do odbudowy wolnej ojczyzny i prawie nikt się nie odważył odmówić pomocy.

Mila : Wymieniłam tutaj większość osób starszych, tymczasem w przedstawieniach teatralnych, zajęciach oświatowych i sportowych uczestniczyła młodzież a nawet dzieci.

Autor : Co jeszcze było organizowane przy czynnym udziale Władysława Kuźniaka ? Czy możesz wymienić innych bliskich jego współpracowników ?

Mila : Chcieliśmy przyśpieszyć remont szkoły, aby tam wystawić przedstawienie i mieliśmy szczęście. Gmina przysłała do pracy w Ożegowie nauczycielkę. Anna Raducka - pierwsza nauczycielka w naszej szkole. Młoda, wysoka brunetka, piękna, energiczna.

Autor : To właśnie Pani Raducka przyjmowała, zapisywała mnie do szkoły. Oprócz pracy nauczycielskiej, prowadzenia lekcji pełniła również obowiązki kierownika szkoły.Ach, co to były za czasy! Ludzie nie liczyli godzin przeznaczonych na prace na wsi, nie liczyli godzin na sen, cieszyli się ze wspólnej pracy i spotkań. Latem wstawali o świcie, by nadążyć z wykonaniem pracy w polu i w obejściu. Do rozmowy włączyła się swatowa Mili, Kamila Warzecha ze Szczytów. Trzy osoby - to więcej szczegółów. Według Warzechowej bydło wypędzało się bardzo wcześnie rano, bo wtedy trawa była wilgotna i miękka. Na ugorach i nie nawożonych pastwiskach rosła trawa szczotka, której zwierzęta nie chciały jeść.Trzeba było przeganiać zwierzaka w poszukiwaniu lepszej trawy, żeby mogły się najeść. c.d.n.

 

 GARNEK.PL  YOUTUBE  FACEBOOK.M  SAMO ŻYCIE  SLAJDZIK      FB.SKARBY

 


Podziel się

komentarze (5) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


czwartek, 24 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  3 570 326  

Czas ucieka dzień po dniu

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Zobacz co tu jest

O moim bloogu

Wszystko w jednym miejscu - nie oczom dla krytyki lecz sercu dla wspomnień.

O mnie

Starsza .......
Maria Wacławek
mariaokmar@wp.pl
Skype: MariaOkmar
gg: 6673264
    Orzesze
Mój foto blog o mojej miejscowości oraz okolicy i nie tylko o niej. Uwielbiam poznawać nowe miejsca na Ziemi, nowych ludzi, zwierzęta,rośliny i kocham kwiaty - potrafię cieszyć się każda chwilą swojego życia. To blog o moich wycieczkach , wyjazdach , spotkaniach o codziennym niezbyt ciekawym życiu a zdjęcia po prostu z życia wzięte i są mojego autorstwa . Bliższy jest Świat memu światu przy pomocy migawki aparatu. Pół wieku minęło i jeszcze troszkę, kocham moich wnuków - no i małą wnusie. Artystka Ciebie kocham też chociaż jesteś tak daleko od domu.

***************************************** ************************** Blog DKF Orzesze ************************************** ************************************** PustaMiska - akcja charytatywna ***************************************** free counters
Free counters
Facebook
Darmowe liczniki

Ulubione strony

Albumy blogowe .

BLOGI ROKU

Blogi które odwiedzam

Fotografia

Muzyka

Przepisy - kuchnia

Turystyka

Ulubione strony

Zaglądam czasami

Zamki...

***************************************** Radio ***************************************** TYLKO NAJLEPSZE BLOGI *****************************************
***************************************** ***************************************** Pierwsze uczucia, to kwiaty wiosenne,co się własną upajają wonią: Przed żywszym blaskiem jeszcze w cień się chronią i wierzą jeszcze w swe trwanie niezmienne.Po nich,ach!inne stubarwne, płomienie,znów zakwitają i za słońcem gonią:Wiedzą, że zwiędną, więc czasu nie trwonią i gaszą tylko pragnienia codzienne. ***************************************** Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us ***************************************** Wołaj aż ktoś usłyszy ...Wołaj na przekór ciszy...Wołaj w świat skuty mrokiem, aż się otworzą źrenice okien...Wołaj, zaufaj sobie ...Wołaj, aż ktoś odpowie...Wołaj do śpiących ludzi, aż między nimi człowieka zbudzisz... ***************************************** Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us ***************************************** Ile razem dróg przebytych ile ścieżek przedeptanych ile deszczów, ile śniegów wiszących nad latarniami.Ile listków, ile rozstań ciężkich godzin w miastach wielu i znów upór, żeby powstać i znów iść i dojść do celu.Ile w trudzie nieustannym wspólnych zmartwień , wspólnych dążeń ile chlebów rozkrajanych pocałunków ? schodków ? książek ? oczy twe jak piękne świece a w sercu źródło promienia więc ja chciałbym twoje serce ocalić od zapomnienia .U twych ramion płaszcz powisa krzykliwy, z leśnego ptactwa długi przez cały korytarz przez podwórze , aż gdzie gwiazda Wenus a tyś lot i górność chmur blask wody i kamienia chciałbym oczu twoich chmurność ocalić od zapomnienia . ***************************************** Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us ***************************************** Miej nadzieję ona pomaga W niej jest siła i odwaga W niej jest szczęście czar radości Jeśli chcesz u Ciebie zagości Z nią łatwiej żyć Myśl pełną wspomnień szybciej zmyć Bo ona wypełnia drogę marzeń Ludzkich pragnień i wszystkich zdarzeń I jak chcesz zostanie już z Tobą Będzie Twych myśli drugą połową ***************************************** Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us ***************************************** Przepis na miłość jest bardzo prosty: dwie łyżki dobroci, szczypta zrozumienia, trzy garście słodyczy. Można dodać jeszcze: kilka promieni słońca, parę łez szczęścia, spokój domowy i śmiech dzieci.. Zmieszać to wszystko, w jedną wielką bryłę, która pomoże nam przetrwać wszystkie życiowe burze... ***************************************** ***************************************** Gdy słońce ześle na ziemię swój blask znów myśli me płyną od nieba do gwiazd gdy barwne kwiaty się chylą do rąk podnoszę do góry wzrok Tam w niebie wysokim jest dobro i zło podziwiam obłoki nim padnie z nich grom i szukam daremnie słów, które wziął wiatr i czego mi jeszcze brak Troszeczkę ziemi, troszeczkę słońca gdy dzień nie dzieli a noc nas łączy troszeczkę ziemi, troszeczkę serca tego pragniemy by piękniej żyć Troszeczkę ziemi, troszeczkę nieba bo chmur i cieni nam już nie trzeba Troszeczkę ziemi, troszeczkę słońca trochę nadziei i więcej nic. ***************************************** ***************************************** Czas ucieka niczym przelewająca się przez ręce woda. Tyle chcemy zrobić, a czasu tak mało. Dlatego kochamy, nienawidzimy, Kłócimy się, godzimy Bo wiemy, że ten dzisiejszy dzień Może być tym ostatnim. Ciągle powtarzamy sobie słowa: "Carpe diem" - żyj chwilą, chwytaj dzień. Więc staramy się go łapać, Ale nie zawsze nam to wychodzi. Po kilku nieudanych próbach Rezygnujemy z dalszych. Boimy się kolejnego zawodu, Nie chcemy cierpieć, płakać. Jednak, mimo wszystko, ryzykujemy jeszcze raz... I udaje się! Złapaliśmy kolejny dzień. Dzięki temu jesteśmy szczęśliwi i wiemy, że nasze życie dzięki temu jest Jaśniejsze, piękniejsze, po prostu nasze! ***************************************** Free Image Hosting at www.ImageShack.us ***************************************** Żaden dzień się nie powtórzy, nie ma dwóch podobnych nocy, dwóch tych samych pocałunków, dwóch jednakich spojrzeń w oczy... ***************************************** Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us ***************************************** Wiersze.bej.pl *****************************************

www.garnek.pl/starsza

***************************************** ***************************************** Wycinanka ze snów Ze złotej bibułki mój świat , codziennie jak dziecko wycinam Obłoki rozwiane na wiatr, dym z komina i płotek i sad Ten świat spod dziecinnych nożyczek owiany przez zapach i blask Pełen róż ,których już nie policzę , szczęśliwy świat i czas Co dzień ,co noc gdy smutek oczy ćmi Ze strzępków barwnych wycinam własne sny Ze złotej bibułki mój świat, nieważny, niezbędny jak kwiat Świat bez trosk dobry los, małe szczęście ta wycinanka snów Co dzień ,co noc... ....ta wycinanka snów. /S.Przybylska/ ***************************************** Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Dodaj do Kciuk.pl ***************************************** www.michalkiewicz.pl - strona autorska Stanisława Michalkiewicza ***************************************** Polecam 990px.pl *****************************************

Szukaj a może znajdziesz

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Statystyki

Odwiedziny: 3570326
Wpisy
  • liczba: 1552
  • komentarze: 8118
Galerie
  • liczba zdjęć: 256
  • komentarze: 113
Punkty konkursowe: 2799
Bloog istnieje od: 4164 dni

Miło mi będzie jak tu znowu wrócisz

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Horoskop

Baran

Pamiętaj, nie daj się wplątać w konflikty, które wcale cię nie dotyczą. Ten dzień także sprzyja błyskotliwym sukcesom w nauce.

więcej na horoskop.wp.pl

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl

Lubisz , daj plusa