Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 157 871 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zostaw po sobie ślad.....będzie mi miło. “Fotografując staraj się pokazać to czego bez ciebie, nikt by nie zobaczył.” - Robert Bresson

Zdjęcia w galeriach.


Jeszcze raz przez życie - wspomnienia - I znowu w domu - część II - Eugeniusz Perczak.

piątek, 26 czerwca 2015 23:45

KONTYNUACJA MOJEGO BLOGA W TYM LINKU - ZAPRASZAM --- klik....klik....klik

 

img5654i_WT_bigxxxxx.jpg

 

PRÓBY   PRZEDSTAWIEŃ.....

Pierwsze przedstawienia po wojnie to," Zaloty na kwaterze". Z Obsadą ról były duże kłopoty. Potrzebni byli mężczyźni do odgrywania ról przystojnych kawalerzystów w mundurach ,z umiejętnościami posługiwania się szablą ale też galanterią wobec panienek. Młodym wiejskim chłopakom nauczenie się roli szło bardzo opornie. Musieli nauczyć się pięknie kłaniać i prosić panny o rękę, nie wspominając o ćwiczeniach musztry.Nad nauką musztry czuwali wrześniowi żołnierze - Władysław Kuźniak,Piotr Wanat, Józef Mielczarek,Bolesław Starczyk i Józef Kędzia . Dobrych manier i zalotów uczyła Anna Raducka , nasza nauczycielka a pomagała jej " miastowa " koleżanka pracująca w gminie w Działoszynie oraz uczestnicy pierwszego przedstawienia , suflerzy, krawcy i krawcowe. Do przedstawienia kobiety szyły stroje za darmo , tak samo szewcy szyli za niewielką opłatą buty. Rolę matki zagrała Anna Raducka. Parę młodych zakochanych grali nasi Ożegowscy aktorzy- amatorzy: Mileczka - Emilia Błasiak i Kazimierz Klempa. Wiele osób angażowało się w ten amatorski teatr, a w pamięci pozostali - Krzysiek i Monika Pielucha , Natalia, Jan i Edward Ścigała, Maria Troczyńska, Zygmunt Kuźniak,Eugeniusz Namyślak,Stefan Marczak, Józef Klimczak,Krystyna i Stanisław Błasiak, Julia Zychla,Stefania Ero,Leokadia i Helena Mielczarek,Maria Kubisiak,Antonina Jarzyszek,Zygmunt Kupis, Ignac Kowalczyk.Próby odbywały się w wyremontowanej klasie szkolnej. Postanowiono , że pierwsze i drugie przedstawienie odbędzie się w Ożegowie , a następne w okolicznych wsiach, czyli w Siemkowicach , Chorzowie,Szczytach i Mokrem. Wstęp za biletami. Taką decyzję podjął sołtys ze starszyzną.To była bardzo odważna decyzja , zważywszy ba powojenną biedę i brak pieniędzy.Dochód z przedstawień postanowiono przeznaczyć na remont i rozbudowę remizy strażackiej.Występy stanowiły element większej imprezy - majówki lub przed zabawą taneczną, co zapewniało więcej widzów. Straż Pożarna za;proponowała,żeby w takim dniu zorganizować loterię fantową. Kto nie miał pieniędzy na bilet, mógł dać w zamian jajka , żywą kurę, królika lub małego prosiaczka. To były fanty, które u gospodarzy w obórkach czekały na dzień targowy.Po sprzedaży pieniądze przeznaczono na remonty lub inne społeczne potrzeby. Jarmarki odbywały się we wtorki w Pakjęcznie , a w Działoszynie mimo zniszczeń wojennych we czwartki. Taka była potrzeba chwili , nie było sklepów ,więc żywność ( mleko,masło,sery,mąkę na chleb ), nasiona i ziarno do siewu kupowało się na jarmarku.Sklepy były tylko pojedyncze, handel odbywał się na placach. Popyt był na kury, kaczki,gęsi, indyki, bo zniszczone przez wojnę gospodarstwa potrzebowały wszystkiego do chowu, również cielęta , owce,kozy , rzadko konie bo nie było dla nich paszy. Nasi strażacy dzielnie i głośno namawiali na targowiskach do zakupu swojego żywego dobytku , zebranego na szczytne cele za bilety wstępu na przedstawienia oraz udział w zabawach i majówkach.Starsi ludzie opowiadali , że kupujący nieraz płacili więcej. Wujek Władysław Namyślak i Marcin Stefaniak opowiadali , że przy rozliczeniu pieniędzy byli często zdziwieni ich  ilością.Dziwne , ale dobre czasy , kultura zarabiała na siebie i na odbudowę remiz.

 

 

GARNEK.PL  YOUTUBE  FACEBOOK.M  SAMO ŻYCIE  SLAJDZIK      FB.SKARBY

 

 


Podziel się

komentarze (1) | dodaj komentarz

Jeszcze raz przez życie - wspomnienia - I znowu w domu - część II - Eugeniusz Perczak.

sobota, 18 kwietnia 2015 14:22

KONTYNUACJA MOJEGO BLOGA W TYM LINKU - ZAPRASZAM --- klik....klik....klik

 

img5654i_WT_bigxxxxx.jpg

 

STEFKA Z ŁUGÓW......

Stefka to młoda przystojna kobieta o sportowej sylwetce lekkoatletki, szczupła i wysoka.Długie nogi pozwalały jej przegonić w zawodach prawie wszystkie rówieśnice.Biegi przełajowe organizowała Służba w Polsce w ramach akcji " Bądź sprawny do pracy i Obrony Kraju " Przyznać należy , że w latach powojennych 1945- 1946 mimo braku nauczycieli wychowania fizycznego ,  organizowało się sporo różnych zawodów sportowych , wykorzystując wiejskie tereny i leśne polany.Udział w zawodach był niemal obowiązkowy. Za przygotowanie i przeprowadzenie zawodów odpowiedzialny był przedstawiciel - członek Związku Młodzieży Polskiej , albo Służby Polsce lub Związku Młodzieży Wiejskiej. Próbne zawody z poszczególnych konkurencji i ćwiczenia sportowe przeprowadzali przysłani z pobliskich jednostek wojskowych żołnierze lub milicjanci. Szkoliły też dziewczęta ze Służby Polsce, które zdobyły umiejętności trenerskie na kursach i obozach sportowych. Najwięcej czasu na przygotowania do zawodów musiał poświęcić sam zawodnik. Do konkurencji lekkoatletycznych trenowano na pastwiskach i łąkach. Wytypowani przez nas na treningach startowali później w zawodach. Najlepszymi zawodnikami na długich dystansach to Stefka z Ługów,Marysia i Felka Pela spod góry (przysiółek),Elka Ścigałowa (Ankoszowa) Szymańska,Felka Mielczarkowi,Irena Kowalczyk...... Stefka z Ługów opowiadała mi różne historie związane z jej " karierą"sportową.Nie lubiła krótkich biegów, wolała długie dystanse, a najbardziej biegi przełajowe. Ponieważ swoją sylwetką,wysoką i szczupłą rzucała się w oczy każdemu instruktorowi,to wybrano ją do wszystkich konkurencji. Kiedy rozmawiałem ze Stefką w ostatnich latach jej życia, zauważyłem, że jest obdarzona wyjątkową inteligencją i dobrą pamięcią. Wyczułem tez chęć podzielenia się swoimi wspomnieniami i przeżyciami. Nie miała zaufania do miejscowych, przez których niesprawiedliwie wiele wycierpiała , dlatego mnie wybrała na słuchacza, bo w wieku 13 lat opuściłem Ożegów,żeby uczyć się i studiować w Krakowie. Sama lubiła poznawać świat, dużo podróżowała po Polsce, już jako mężatka i matka kilku córek. Stefka mieszkała z rodziną za wsią, na przysiółku Ługi, tuż obok poletka i łąki Perczaków, na której pasałem krowę. Często spotykałem Stefkę, szliśmy razem dwukilometrowym odcinkiem drogi i rozmawialiśmy. Wypytywała mnie o szkołę, nauczycieli, o Kraków, ale rewanżowała się opowieściami o swoim życiu. Po skończonych studiach wyprowadziłem się na Śląsk, zabierając ze sobą matkę i przestałem bywać w Ożegowie. Tylko w czasie wakacji przyjeżdżałem do cioci Toli już z własnymi dziećmi i spotykałem Stefkę. OSTATNIE SPOTKANIE........Zawsze uśmiechnięta, opowiadająca coś ciekawego, przygodę ze swojego życia. Tym razem szła wolno, podpierając się laską, z siatką na zakupy w drugiej ręce. Szła do sklepu Wieśki, żony mojego kuzyna Ryśka Ścigały a syna jej  przyjaciółki, cioci Toli. Wychodziłem z podwórka a ona była blisko sklepu, znajdującego się w budynku remizy strażackiej, już po zakupach.Zawołała mnie. Przywitaliśmy się serdecznie i postanowiliśmy pogadać. Dzień był słoneczny i ciepły, lipcowy.Puste ławki zapraszały.

Stefka : na długo przyjechałeś?

Genek : na trzy dni pooddychać naszym powietrzem.Widzę , że jesteś dość słaba, z laską.

Stefka : ale jakoś z Ługów doszłam.Dobrze że cię widzę,masz czas,to pogadamy w cieniu strażackiego dębu?

Genek : Bardzo się cieszę z tego spotkania, pójdę kupić wodę mineralną na orzeźwienie.

Stefka : Muszę ci jeszcze opowiedzieć o ważnych powojennych sprawach,bo już niedługo pożyję, a ty obiecałeś spisać te wspomnienia........

Genek : Co ty Stefka opowiadasz o końcu życia ! Masz jeszcze żywe błyski w oku,dobrą pamięć i nie raz rozbawiasz nas swoimi opowieściami, jeszcze dużo nam przekażesz. Chciałem pocieszyć Stefkę, bo mimo 79 lat rozmowa była ciekawa i rzeczowa.

Stefka : Posłuchaj więc ostatniej mojej opowieści. Moje życie było bardzo ciężkie szczególnie w latach powojennych. Dom , obora, chlewiki stały na uboczu daleko od głównej drogi. Wkoło rowy porośnięte krzakami, sitowiem i młodymi sosnami. Obok poletka obsiane łubinem i żytem, na których po żniwach pasły się krowy. Dalej ciągnęły się gęste sosnowe lasy. Okolica piękna, ale czasy bardzo niespokojne,ponieważ pojawiły się u niej różne bandy,złodzieje i jakieś organizacje partyjne,o czym dowiedzieliśmy się dość późno. Trudno było rozróżnić  kto jest kto i kto jest kim. Na nocne napady i najścia najbardziej byli narażeni mieszkający blisko lasów, czyli tacy jak my.

 

 

GARNEK.PL  YOUTUBE  FACEBOOK.M  SAMO ŻYCIE  SLAJDZIK      FB.SKARBY

 

 


Podziel się

komentarze (6) | dodaj komentarz

Jeszcze raz przez życie - wspomnienia - I znowu w domu - część II - Eugeniusz Perczak

sobota, 10 stycznia 2015 21:55

KONTYNUACJA MOJEGO BLOGA W TYM LINKU - ZAPRASZAM --- klik....klik....klik

 

 

img5654i_WT_bigxxxxx.jpg

 

OPOWIEŚCI MILECZKI...

Urodziłam się w 1925 roku w Ożegowie w rodzinie Błasiaków. Rodzice byli bardzo dobrymi rolnikami oraz życzliwymi ludźmi lubianymi przez krewnych, sąsiadów i mieszkańców.Dobrze wychowywali nas , całą czwórkę swoich dzieci , bez bicia i kłótni.Ze spokojem uczyli nas własnym przykładem życia w zgodzie i miłości.Starali się bardzo o zapewnienie nam dobrej przyszłości przez zdobywanie zawodu. ja byłam posyłana na nauki do szwaczki.Od najmłodszych lat wszystkie dzieci musiały zdobywać praktyczne umiejętności potrzebne do prowadzenia gospodarstwa rolnego albo prac domowych.Orka , młocka , stolarstwo,żniwa,kopanie kartofli, to były prace przeznaczone dla mężczyzn i chłopców. Dziewczęta i kobiety na wsi musiały umieć szyć, tkać len i wełnę, piec chleb, gotować albo też bielić ściany i doić krowy.Podziwiam tę domową edukację, bo obecna szkoła takiego wykształcenia i przygotowania do życia nie da.

Autor : Mila,a jak u was było z praktykami religijnymi ?

Mila : Mama bardzo pilnowała obowiązku odmawiania przez dzieci pacierza, a szczególnie wieczornego, przy którym sama asystowała. Osobiście przepytywała nas z Katechizmu oraz wiadomości z religii. Ze starszymi dziećmi w każdą niedzielę i święta uczęszczała na Msze Święte. Szliśmy pieszo do odległego o trzy kilometry kościoła w Siemkowicach. Ojciec, jak większość mężczyzn z Ożegowa, nie uczęszczał regularnie do kościoła głównie dlatego, że był mocno przemęczony trwającą przez cały tydzień ciężką pracą. Na spotkaniu absolwentów w 2007 roku, dzieląc się różnymi wspomnieniami doszliśmy do wniosku, że nasza pani wywodziła się z wojennych Kolumbów lub Szarych Szeregów. Do wojny mieszkała w Warszawie, w czasie okupacji w bardzo młodym wieku włączyła się do podziemnej walki.W jakich grupach działała, nie mogła nam powiedzieć. Od rodziny jej drugiego męża Jacaszka z Siemkowic dowiedzieliśmy się wiele lat później, że walczyła w Powstaniu Warszawskim. Wcześnie straciła , męża Raduckiego, który w Ożegowie zmarł na gruźlicę w wieku 40 lat, osierocił żonę i małego Wojtka. Pierwsze zajęcia szkolne odbywały się w dwóch grupach, każda po 30 osób. Grupy tworzyły dzieci wg wieku, uwzględniając starsze dzieci, które miały przerwę w nauce w czasie okupacji niemieckiej.Trudno mi w tej chwili przypomnieć sobie, jaki był program nauki w tych grupach.

Autor : Mila,opowiedz o waszym pierwszym zebraniu z Raducką.

Mila : Sołtys Józef Kowalczyk przedstawił nam kierowniczkę, potem zabrał głos Władysław Kuźniak, który poprosił Raducką o pomoc w organizowaniu życia kulturalnego w tym i przedstawień teatralnych, których tradycja sięgała początku istnienia szkoły w Ożegowie od 1916 roku. Nauczycielka ochoczo przyjęła propozycję pomocy, a nawet zasugerowała osobisty udział w przedstawieniach. Wszystkich zebranych podniosła na duchu i zmobilizowała do działalności. Okazało się, że Władek Kuźniak ma już przygotowanych kilka tekstów, z których jeden można by dzisiaj wybrać. Nauczycielka przytaknęła jego pomysłowi i poprosiła o streszczenie wybranych sztuk. Zebranie trwało do późnej nocy.

Autor : Czy pamiętasz osoby, które po wojnie organizowały pracę z młodzieżą a szczególnie w dziedzinie kultury ?

Mila : Tak, pamiętam. To był Władysław Kuźniak, uczestnik walk wrześniowych, wcielony do wojska już w sierpniu 1939 roku. Przeszkolony jako sanitariusz Władek przechował mundur żołnierza przedwojennej armii II Rzeczypospolitej i czapkę rogatywkę. Po wojnie tak reprezentacyjnie ubrany zorganizował dla nas spotkanie. Już na następnych Władek i jego koledzy z wojska nie mogli paradować w tych mundurach. Nowe władze zabroniły ich noszenia, bo wprowadzono dla wojska nowe umundurowanie. Różnice widoczne były w fasonie czapek. Zamiast rogatywek czapki w kilku kolorach, w zależności od rodzaju specjalizacji wojskowej. Władek Kuźniak potrafił godzić obowiązki gospodarza i ojca ze społecznymi. Rodzina jego mieszkała w dość dużym drewnianym domu zbudowanym z grubych sosnowych bali z dachem pokrytym strzechą. Mieszkał w tym domu z żoną Walerią, z matką żony i dziećmi - synem Zygmuntem i córkami Kornelią, Luśką i Władysławą. Kuźniak zabierał książki, gazety,teksty teatralne, wyszukiwał wiersze. Kierował też pracami remontowymi w szkole i w remizie, pomagał w budowie sceny do występów.Wyszukiwał aktorów. Trzeba dodać jeszcze, że pomagał chorym, opatrywał rany i skaleczenia, które często przy pracach rolnych czy gospodarskich się zdarzały.

Autor: Po co opowiadasz o tym człowieku, o jego wszechstronnym zaangażowaniu w sprawy wsi, na dzisiejsze czasy jest prawie niewiarygodne. Kto jeszcze pomagał Władysławowi w tej działalności ?

 Mila : Najpierw członkowie Ochotniczej Straży Pożarnej. Ci których pamiętam to Władysław Namyślak, Józef Mielczarek, Józef Błasiak, Leon Kuźniak, Władysław Piechula, Stefan Marczak, Marcin Stefaniak, Wincenty Ścigała...... Pomagały też kobiety, szczególnie członkinie Koła Gospodyń Wiejskich: Waleria Kuźniak,Maria Borowczyk,Antonina Klempa, Śmigałowa, Warzechowa, Apolonia Kowalczyk, Maria i Antonina Stefanek, Ścigałowa też Felcyno, wdowa po Feliksie Ścigale, który zginął w pierwszych dniach wojny. Więcej nazwisk już nie pamiętam, pamięć mnie zawodzi.

Autor : Każdy chciałby zachować tak dobra pamięć w tak późnym wieku życia. Mila dodała jeszcze, że po wojnie było w ludziach dużo chęci i zapału do odbudowy wolnej ojczyzny i prawie nikt się nie odważył odmówić pomocy.

Mila : Wymieniłam tutaj większość osób starszych, tymczasem w przedstawieniach teatralnych, zajęciach oświatowych i sportowych uczestniczyła młodzież a nawet dzieci.

Autor : Co jeszcze było organizowane przy czynnym udziale Władysława Kuźniaka ? Czy możesz wymienić innych bliskich jego współpracowników ?

Mila : Chcieliśmy przyśpieszyć remont szkoły, aby tam wystawić przedstawienie i mieliśmy szczęście. Gmina przysłała do pracy w Ożegowie nauczycielkę. Anna Raducka - pierwsza nauczycielka w naszej szkole. Młoda, wysoka brunetka, piękna, energiczna.

Autor : To właśnie Pani Raducka przyjmowała, zapisywała mnie do szkoły. Oprócz pracy nauczycielskiej, prowadzenia lekcji pełniła również obowiązki kierownika szkoły.Ach, co to były za czasy! Ludzie nie liczyli godzin przeznaczonych na prace na wsi, nie liczyli godzin na sen, cieszyli się ze wspólnej pracy i spotkań. Latem wstawali o świcie, by nadążyć z wykonaniem pracy w polu i w obejściu. Do rozmowy włączyła się swatowa Mili, Kamila Warzecha ze Szczytów. Trzy osoby - to więcej szczegółów. Według Warzechowej bydło wypędzało się bardzo wcześnie rano, bo wtedy trawa była wilgotna i miękka. Na ugorach i nie nawożonych pastwiskach rosła trawa szczotka, której zwierzęta nie chciały jeść.Trzeba było przeganiać zwierzaka w poszukiwaniu lepszej trawy, żeby mogły się najeść. c.d.n.

 

 GARNEK.PL  YOUTUBE  FACEBOOK.M  SAMO ŻYCIE  SLAJDZIK      FB.SKARBY

 


Podziel się

komentarze (5) | dodaj komentarz

Jeszcze raz przez życie - wspomnienia - I znowu w domu - część II - Eugeniusz Perczak - od

wtorek, 30 września 2014 0:10

 

 

img5654i_WT_bigxxxxx.jpg

 

 KRWAWE WESELE - Opowieść Zenka.

Przetoczyły się fronty wojenne na Wschód i na Zachód , skończyła się wojna światowa , nazwana później drugą.W Jałcie podpisano układy pokojowe, które nie zapewniały jednak wewnętrznego spokoju w kraju. Z niewoli , obozów , wysiedleń większość ożegowiaków wróciło już do swoich domów. Najpóźniej powrócili z tułaczki ci, co byli daleko , we Francji , Anglii, Szkocji i z Włoch z armii Sikorskiego i Maczka .Rozpoczęła się cicha wojna polsko - polska. Oto jedna z opowieści , które dopiero w 2008 roku przekazał mi  starszy kolega obozowy. Niektóre z tej strasznej historii pamiętam również ja. Był już rok 1946. Opowiadano , że jacyś bandyci chodzą nocami po oddalonych od centrum wsi przysiółkach i napadają na ludzi, proszą o jedzenie i nocleg w stodole. Straszą, że jeśli się ich nie posłucha, a co gorsza zgłosi sołtysowi lub na posterunek milicji to rozstrzelany.W wielkiej tajemnicy ludzie przekazywali sobie te wieści , byli czujni.Dni były spokojne, ale niepokój mogła budzić nieobecność w szkole większej liczby dzieci, mieszkających w domach położonych blisko lasów z przysiółków Bieńki, Lędówka ,Ługi oraz z wioski Ignaców, Sadowiec i Mokre. Zdarzenie mogło mieć miejsce wiosną 1946 roku. Do Ignacowi przyjechał na urlop młody podporucznik Edward Kuśmierek , dobry przyjaciel Zenka.Rozdzieliła ich wojna , ale po powrocie Zenka z niewoli spotykali się często i długo rozmawiali o swoich przeżyciach. Razem planowali nauczyć się zawodu rzeźnika. Edek pierwszy zaczął praktykować, jeszcze w czasie wojny, u rzeźnika Kucharskiego w Siemkowicach. Był w mundurze, a Zenek po cichu mu go zazdrościł i układał sobie plany na przyszłość, może też związane z mundurem ?

- Zenek, masz już na oku jakąś pracę, zapytał kiedyś Edek,przecież z tego kawałka suchego pola nie wyżyjesz!

- Jeszcze nie zdążyłem się rozejrzeć, odparł Zenek.

- Mam Zenku robotę dla ciebie od zaraz.

- Ty żartujesz, jeszcze nie zdążyłem sobie łóżka obić deskami.

- Zenek, ja mam szczęście, że cię spotkałem. Zapraszam cię na moje wesele. Pojutrze żenię się ze starszą córką Starczyków.Muszę się spieszyć, bo za trzy dni mam obowiązek stawić się w jednostce. Przed weselem jeszcze tyle roboty zostało. Wieczorem z ojcem i Edkiem Ścigałą musimy zrobić świniobicie, a później zabrać się za wyroby - kaszanka, salceson, pasztetówkę (leberkę)i kiełbasy. Ty mi Zenku z nieba spadłeś, przecież ty już od dziecka pomagałeś przy biciu świń i wyrobach wujkowi Edkowi Ścigale. Mam do ciebie prośbę - przywieź mi po świniobiciu z Ignacowa do Ożegowa wątroby z dwóch świń i inne części potrzebne do wyrobów. Będziemy mogli od wczesnego rana razem z wujkiem Edkiem pracować przy wyrobach. Zenka zaskoczyła ta rozmowa i prośba, ale propozycję pomocy przy wyrobach wędliniarskich przyjął. Pomoże koledze, może coś przekąsi i nareszcie zajmie  się pracą, może na dłużej? Mężczyźni od świtu zajęli się pracą w dużej stodole. Na klepisku ustawione były duże stoły, ogromne pnie do rąbania mięsa, siekiery i duże noże. Obok stały duże garnki do gotowania wędlin i miednice na krew do kaszanki. Za stodołą stał duży parnik - rodzaj pieca do wędzenia kiełbasy. Z domu dobiegały głośne rozmowy, czasem śmiech i przyśpiewki kobiet. Piekły chleby, ciasta i choć zmęczone, były zadowolone z dobrze wykonanej pracy. W krótkich przerwach na papierosa Edek z Zenkiem dzielili się różnymi wieściami wojennymi, planami na przyszłość i marzeniami. Kiedy kucharki zawołały Edka do pomocy w kuchni, żeby pomógł zdjąć z pieca wysoki i ciężki garnek , zza stodoły od strony domu sąsiada Kiedosa wyskoczyło kilku mężczyzn.Wdarli się do domu weselnego, psując panujący tam pogodny przedweselny nastrój. Każdy z nich miał karabin gotowy do strzału.Obcy podbiegli do Edka, wykręcili mu ręce i odebrali schowany w kieszeni pistolet, pozostałych sterroryzowali krzykiem i żądaniem, by położyli się na podłodze nieruchomo, bo inaczej będą strzelać. Wystraszeni długo leżeli w oczekiwaniu na to , co nastąpi.Kilka obcych przeszukało dom od piwnicy po strych i obejście. Inni skrępowanego Edka wyprowadzili z domu i kazali mu iść w stronę brzezinek, nie wielkiego  lasku. Świadkowie tego, co się później wydarzyło było kilku wracających z pól rolników. Niezauważeni wracali od strony Karczówek, Ignacowa, Dąbrowy i Smugi. Widzieli jak młody porucznik Edek był prowadzony przez grupę oprawców przez pola do zagajnika. Wydarzenie to obserwował również Józef Kiedos, który miał szczęście, bo poszedł na strych po ziarno dla koni i zdążył się schować.Kiedy usłyszał oddalające się kroki, przysunął się bliżej desek okalających strych i przez szparę obserwował grupę ludzi idących z .....
.. Potem rozległ się strzał w zagajniku znajdującym się około półtora kilometra od domu. Pracujący w polu chłopi
pobiegli w kierunku, skąd dobiegał strzał i zobaczyli napastników oddalających się w stronę lasu do Siemkowic i Chorzewa. Nadbiegli też uczestnicy weselnych przygotowań. Z daleka zobaczyli leżącą postać, a gdy się zbliżyli, zobaczyli w kałuży krwi młodego Kuśmierka.  Ktoś pobiegł do komisariatu milicji i po pewnym czasie na rowerach i motocyklach przyjechali przedstawiciele władzy , razem z wojskowymi. rozpoczęła się pogoń za uciekającymi, którzy przez zaskoczenie zyskali na czasie i właściwie nie było szans na ich złapanie. Wszyscy byli w szoku , szczególnie weselnicy, którzy próbowali ocucić z omdlenia pannę młodą.

 

 GARNEK.PL            YOUTUBE          FACEBOOK.M          SAMO ŻYCIE           SLAJDZIK

 


Podziel się

komentarze (5) | dodaj komentarz

Jeszcze raz przez życie - wspomnienia - I znowu w domu - cześć II - Eugeniusz Perczak.

piątek, 26 września 2014 22:02

 

img5654i_WT_bigxxxxx.jpg

 

Znowu przeglądałam blog tutaj bo potrzebna mi była informacja sprzed kilku lat i znowu rozczarowanie bo szukając natrafiłam na masę notek pozamykanych zdjęciowo. W marcu minęło 8 lat tego bloga i zastanawiam się czy kiedykolwiek będzie on wyglądał tak jak kiedyś - musiałabym mu poświęcić sporo czasu by wróciło wszystko do normy ......może zimą powolutku się za to zabiorę bo naprawdę szkoda mi jest tych wspomnień. Mam ogromny żal do W.P. za te przemeblowania na serwerze blogowym. Wspomnień wojennych jeszcze pozostało parę odcinków dopóki ich nie skończę co jakiś czas jeszcze ten blog będzie funkcjonował. Ale wszystkich zapraszam do linku na nowy blog , który już działa od tego czasu jak wszystko się tutaj zmieniło.

 

NASZA WIOSKA - z listu Janiny Kaźmierczak. Ludzi łączyła prawdziwa przyjaźń. Sąsiad u sąsiada musiał być ojcem chrzestnym. Jeżeli jechali gdzieś dalej , sprzęgali konie.Kobiety pomagały sobie w rożnych pracach przy domu.Razem przędły wełnę, len, darły pierze - to były pierzajki. Razem wypasali bydło i konie a w maju codziennie modlili się przy przydrożnej kapliczce, bo nie mieli kościoła. Kapliczka była drewniana, pięknie rzeźbiona. W jej wnętrzu stało pięć figurek apostołów , które były dziełem rąk Antoniego Płaczka.Rzeźby w czasie wojny przechowali " sąsiedzi " kapliczki,a po 1945 wróciły na swoje miejsce.W kapliczce był także dzwonek , którym dzwoniono, by oznajmić nowiny radosne i smutne - np. urodzenie dziecka, zgon mieszkańca,pożar,kradzieże i inne.Dzwonnikiem był zawsze Antoni Płaczek. Kapliczkę zbudowała dziedziczka w podzięce za szczęśliwy powrót męża z wojny i ocalenie jej rodziny od panującej wtedy zarazy ( cholery ).

 

TĘSKNOTA ZA POLSKIM SŁOWEM I KULTURĄ.  Ledwo wojna się skończyła a już ludzie zaczęli planować zajęcia , wspólne spotkania , odwiedziny rodzinne i rozrywki. Ktoś tam krzyknął, że trzeba uczcić wyzwolenie, wolność, która nadeszła w mroźny styczniowy dzień 1945 roku.Po latach smutku, rozłąki i cierpienia wszyscy czuli potrzebę radości i zabawy.W mroźne, śnieżne dni stycznia i lutego wyciągano z szopy, ze stodoły sanie do których zaprzęgano pozostałe we wsi konie i urządzano sannę leśnymi drogami. Koniecznie trzeba było przywieźć grubszego drzewa na opał, a w pańskich lasach grube sosny szczególnie się do tego nadawały.W świąteczne dni niektórzy pojechali saniami aż do Działoszyna, żeby zobaczyć, jak bardzo miasteczko ucierpiało w czasie wojny i podziwiać kościół parafialny Marii Magdaleny ocalały po wrześniowym bombardowaniu w 1939 roku.Piękny obiekt stał na górce jak strażnik, który ostrzegł przed niebezpieczeństwem, dawał konkretny znak, że należy zachować pamięć o skutkach tej strasznej wojny.Babcia opowiadała, że tam po wyzwoleniu odprawiane były pierwsze msze święte dla ludzi z okolicznych wsi. Zachował się też kościół w Pajęcznie, mocno zniszczony w czasie wojny służył okupantom za obóz i getto dla księży i ludności cywilnej.

 

ŻYCIE KULTURALNE - przed wojną. Zorganizowane życie kulturalne wprowadziła do wsi nauczycielka Zofia Warworzyńska, która założyła też Koło Gospodyń Wiejskich.Razem z mężem uczyła grać ,śpiewać i tańczyć. Do tej pory przetrwały dwie pieśni " Kamratki ożegowskie " i " Wiejska kobieta ". Pozostałością z tamtych lat są dwa monologi pt." Ach to szóste jajko"i " Panna na wydaniu". Państwo Warwarzyńscy wprowadzili też zwyczaj grania pod oknami każdej chaty w Nowym Roku i zatrzymywania orszaków weselnych w celu złożenia życzeń młodej parze.Zwyczaj składania życzeń młodej parze pozostał do dziś, ale granie w sylwestrową noc zanikło. Ludzie z talentem aktorskim z naszej wsi to byli : Jadwiga Mielczarek, Kazimierz Klempa,Władysław Kuźniak,Antoni Ścigała,Jadwiga Włodarczyk,zaś muzykowali Jan Baran,Stanisław Dworaczyński,Władysław Kluska i Józef Szewczyk.Po 1945 roku przez kilka miesięcy nie działo się we wsi nic,co można nazwać rozrywką.Były kłopoty z uporządkowaniem domów, zagród i pól.Pojawiły się waśnie związane z prawem własności.Pierwsze występy artystyczne odbyły się w maju 1946 roku w Siemkowicach w parku dworskim. Brała w nich udział młodzież i dzieci szkolne.Śpiewano piosenki, recytowano wiersze i monolog. Pamiętna piosenka to " Stary młynarz "Eugeniusz Namyślak, Apolonia Błasiak - Ścigałówna,Apolonia Szewczyk,Zofia Rodak, Helena Ignasiak Kałwakowska.

 

KULTURA - Wiersze były różne.Tematyka tych wierszy to - okupacja. Monolog mówiła Emilia Błasiak- Kuźniakowa.Była to historia komiczna pt. " Nie che jo chłopa tylko dworusa".Ten i wiele innych występów artystycznych prowadziła przeważnie z dziećmi szkolnymi nauczycielka Anna Radzieka. Dorośli bawili się w teatr pod nadzorem Stefana Borowczyka. Był to zdolny człowiek i jedyny reżyser. Wystawiali wiele przedstawień. Wieloaktowe sztuki to " Zaloty na kwaterze". W długie zimowe wieczory przypominano sobie przedwojenne przedstawienia i piosenki z zamiarem ponownego ich wykorzystania.Pierwszym organizatorem życia kulturalnego i społecznego po wyzwoleniu był Władysław Kuźniak, zaś ważną rolę w przedstawieniach odgrywała Emilia Kuźniak z domu Błasiak, na co dzień zwana przez wszystkich Mileczką. Po wielu staraniach w 2009 roku udało mi się namówić Mileczkę na wspomnienia.......c.d.n.

 

 GARNEK.PL  YOUTUBE  FACEBOOK.M  SAMO ŻYCIE  SLAJDZIK FB.SKARBY

 


Podziel się

komentarze (6) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


środa, 1 lipca 2015

Licznik odwiedzin:  2 819 300  

Czas ucieka dzień po dniu

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

O moim bloogu

Wszystko w jednym miejscu - nie oczom dla krytyki lecz sercu dla wspomnień.

O mnie

Starsza .......
Maria Wacławek
mariaokmar@wp.pl
Skype: MariaOkmar
gg: 6673264
    Orzesze
Mój foto blog o mojej miejscowości oraz okolicy i nie tylko o niej. Uwielbiam poznawać nowe miejsca na Ziemi, nowych ludzi, zwierzęta,rośliny i kocham kwiaty - potrafię cieszyć się każda chwilą swojego życia. To blog o moich wycieczkach , wyjazdach , spotkaniach o codziennym niezbyt ciekawym życiu a zdjęcia po prostu z życia wzięte i są mojego autorstwa . Bliższy jest Świat memu światu przy pomocy migawki aparatu. Pół wieku minęło i jeszcze troszkę, kocham moich wnuków - no i małą wnusie. Artystka Ciebie kocham też chociaż jesteś tak daleko od domu.

***************************************** ************************** Blog DKF Orzesze ************************************** ************************************** PustaMiska - akcja charytatywna ***************************************** free counters
Free counters
Facebook
Darmowe liczniki

Ulubione strony

Albumy blogowe .

BLOGI ROKU

Blogi które odwiedzam

Fotografia

Muzyka

Przepisy - kuchnia

Turystyka

Ulubione strony

Zaglądam czasami

Zamki...

***************************************** Radio ***************************************** TYLKO NAJLEPSZE BLOGI *****************************************
***************************************** ***************************************** Pierwsze uczucia, to kwiaty wiosenne,co się własną upajają wonią: Przed żywszym blaskiem jeszcze w cień się chronią i wierzą jeszcze w swe trwanie niezmienne.Po nich,ach!inne stubarwne, płomienie,znów zakwitają i za słońcem gonią:Wiedzą, że zwiędną, więc czasu nie trwonią i gaszą tylko pragnienia codzienne. ***************************************** Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us ***************************************** Wołaj aż ktoś usłyszy ...Wołaj na przekór ciszy...Wołaj w świat skuty mrokiem, aż się otworzą źrenice okien...Wołaj, zaufaj sobie ...Wołaj, aż ktoś odpowie...Wołaj do śpiących ludzi, aż między nimi człowieka zbudzisz... ***************************************** Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us ***************************************** Ile razem dróg przebytych ile ścieżek przedeptanych ile deszczów, ile śniegów wiszących nad latarniami.Ile listków, ile rozstań ciężkich godzin w miastach wielu i znów upór, żeby powstać i znów iść i dojść do celu.Ile w trudzie nieustannym wspólnych zmartwień , wspólnych dążeń ile chlebów rozkrajanych pocałunków ? schodków ? książek ? oczy twe jak piękne świece a w sercu źródło promienia więc ja chciałbym twoje serce ocalić od zapomnienia .U twych ramion płaszcz powisa krzykliwy, z leśnego ptactwa długi przez cały korytarz przez podwórze , aż gdzie gwiazda Wenus a tyś lot i górność chmur blask wody i kamienia chciałbym oczu twoich chmurność ocalić od zapomnienia . ***************************************** Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us ***************************************** Miej nadzieję ona pomaga W niej jest siła i odwaga W niej jest szczęście czar radości Jeśli chcesz u Ciebie zagości Z nią łatwiej żyć Myśl pełną wspomnień szybciej zmyć Bo ona wypełnia drogę marzeń Ludzkich pragnień i wszystkich zdarzeń I jak chcesz zostanie już z Tobą Będzie Twych myśli drugą połową ***************************************** Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us ***************************************** Przepis na miłość jest bardzo prosty: dwie łyżki dobroci, szczypta zrozumienia, trzy garście słodyczy. Można dodać jeszcze: kilka promieni słońca, parę łez szczęścia, spokój domowy i śmiech dzieci.. Zmieszać to wszystko, w jedną wielką bryłę, która pomoże nam przetrwać wszystkie życiowe burze... ***************************************** ***************************************** Gdy słońce ześle na ziemię swój blask znów myśli me płyną od nieba do gwiazd gdy barwne kwiaty się chylą do rąk podnoszę do góry wzrok Tam w niebie wysokim jest dobro i zło podziwiam obłoki nim padnie z nich grom i szukam daremnie słów, które wziął wiatr i czego mi jeszcze brak Troszeczkę ziemi, troszeczkę słońca gdy dzień nie dzieli a noc nas łączy troszeczkę ziemi, troszeczkę serca tego pragniemy by piękniej żyć Troszeczkę ziemi, troszeczkę nieba bo chmur i cieni nam już nie trzeba Troszeczkę ziemi, troszeczkę słońca trochę nadziei i więcej nic. ***************************************** ***************************************** Czas ucieka niczym przelewająca się przez ręce woda. Tyle chcemy zrobić, a czasu tak mało. Dlatego kochamy, nienawidzimy, Kłócimy się, godzimy Bo wiemy, że ten dzisiejszy dzień Może być tym ostatnim. Ciągle powtarzamy sobie słowa: "Carpe diem" - żyj chwilą, chwytaj dzień. Więc staramy się go łapać, Ale nie zawsze nam to wychodzi. Po kilku nieudanych próbach Rezygnujemy z dalszych. Boimy się kolejnego zawodu, Nie chcemy cierpieć, płakać. Jednak, mimo wszystko, ryzykujemy jeszcze raz... I udaje się! Złapaliśmy kolejny dzień. Dzięki temu jesteśmy szczęśliwi i wiemy, że nasze życie dzięki temu jest Jaśniejsze, piękniejsze, po prostu nasze! ***************************************** Free Image Hosting at www.ImageShack.us ***************************************** Żaden dzień się nie powtórzy, nie ma dwóch podobnych nocy, dwóch tych samych pocałunków, dwóch jednakich spojrzeń w oczy... ***************************************** Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us ***************************************** Wiersze.bej.pl *****************************************

www.garnek.pl/starsza

***************************************** ***************************************** Wycinanka ze snów Ze złotej bibułki mój świat , codziennie jak dziecko wycinam Obłoki rozwiane na wiatr, dym z komina i płotek i sad Ten świat spod dziecinnych nożyczek owiany przez zapach i blask Pełen róż ,których już nie policzę , szczęśliwy świat i czas Co dzień ,co noc gdy smutek oczy ćmi Ze strzępków barwnych wycinam własne sny Ze złotej bibułki mój świat, nieważny, niezbędny jak kwiat Świat bez trosk dobry los, małe szczęście ta wycinanka snów Co dzień ,co noc... ....ta wycinanka snów. /S.Przybylska/ ***************************************** Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Dodaj do Kciuk.pl ***************************************** www.michalkiewicz.pl - strona autorska Stanisława Michalkiewicza ***************************************** Polecam 990px.pl *****************************************

Szukaj a może znajdziesz

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Statystyki

Odwiedziny: 2819300
Wpisy
  • liczba: 1533
  • komentarze: 7825
Galerie
  • liczba zdjęć: 256
  • komentarze: 113
Punkty konkursowe: 2799
Bloog istnieje od: 3379 dni

Miło mi będzie jak tu znowu wrócisz

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Horoskop

Baran

Faktem jest, że cierpisz, ale cierpienie nie skończy się, gdy postanowisz odejść. Staraj się wykrzesać z siebie resztę sił, by na nowo zbudować relację z ukochana osobą. Twoja niewierność i nonszalancja w podejściu do drugiej osoby narobiły sporo zamieszania.

więcej na horoskop.wp.pl

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl

Lubisz , daj plusa