Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 263 467 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zostaw po sobie ślad.....będzie mi miło. “Fotografując staraj się pokazać to czego bez ciebie, nikt by nie zobaczył.” - Robert Bresson

Zdjęcia w galeriach.


Życze Wam wszystkim ......Do Siego Roku 2009

wtorek, 30 grudnia 2008 15:10

PICT6247.JPG

 

Niech petardy zabłysną wysoko na niebie
Niech Nowy Rok szczęściem spłynie na Ciebie
A los nigdy nie zostawi Cię w potrzebie .
Stary Rok odchodzi wielkimi krokami
Niech więc złe chwile zostaną za nami .
Niech Nowy Rok przyniesie dużo zdrowia
Radości a przede wszystkim morze miłości.
A w  Nowym Roku wielu szczęśliwych tylko chwil...
Szczęścia w domu i wszędzie, gdzie będziesz...!
Przeszedł znów rok jak chwila i Nowy Rok wschodzi,
Cieszą się z tego starzy i cieszą się młodzi,
Każdy chce by dni jego były jasne , zdrowe!
Niech promienie słońca rozjaśnią dni Nasze
By kwiatami zakwitły w nim Nasze Cele,
By w tym Roku spełniły się Nasze Sny i Nasze Nadzieje. 


page.jpg
  

DSC05170.JPG

 


Gdy Nowy rok staremu cyfrę zmienia ,Wszyscy - wszystkim ślą życzenia
Więc ja przy tej pięknej sposobności , życzę Wam dużo radości .
Niech się Wam życie z górki toczy,
Niech Wam wiatr nie wieje w oczy,
Spełnienia marzeń oraz wielu pięknych wrażeń,
Aby każdy nadchodzący dzień był wyjątkowym darem.
 Kiedy Nowy Rok nadchodzi kieliszeczek nie zaszkodzi,
 Kufel piwa to za mało, litr szampana by się zdało.
Trzeba opić wszystkie troski by następny Rok  był Boski.....
Szczęśliwego Nowego Roku... życzę..
Niechaj będzie jeszcze radośniejszy niż ten mijający 2008 rok.

 

PICT6298.JPG

 

DSC04296.JPG

 

DSC03905.JPG

 

DSC04288.JPG

 

DSC04295.JPG

 

DSC04292.JPG

GARNEK.PL  YOUTUBE  FACEBOOK.M  SAMO ŻYCIE  SLAJDZIK      FB.SKARBY

 

 


Podziel się

komentarze (4) | dodaj komentarz

Palą się światełka prawie całą noc...

niedziela, 28 grudnia 2008 16:04



Image Hosted by ImageShack.us


I znowu w tym roku nie było czasu na sprawdzenie przed świętami świateł , po wypakowaniu ze skrzynek okazało się , że kilka oświetleń jest niestety nie sprawnych a gdzie niegdzie brakuje lampek , co najgorsze , że te zapasowe w ilościach bardzo wielkich bo po zeszłorocznych kompletach , też sie gdzieś zapodziały......To tak jak szukanie igły w stogu siana..garaż  5*10 i cały strych w domu przeszukany a śladu pudełka nie było...przecież  nogi  nie dostało tylko w tym bałaganie cokolwiek odnaleźć graniczy chyba z cudem.......to wina gospodarza bo ma modę zabrać z jednego miejsca a pozostawić na innym. Koniec był taki , że 9 kompletów wylądowało w koszu na śmieci po wcześniejszym  wyciągnięciu zapasowych lampek , kiedyś siedziałam nocami i naprawiałam ale to już nie na moje nerwy.........i to nie te czasy - na drugie święta trzeba wcześniej o to zadbać i kupić oświetlenie  już teraz zaraz po nowym roku jak są przeceny......tylko , że to co by człowiek chciał nigdy nie dostanie.  Ojciec potrzebny mi jest przedłużacz.....tam w skrzynce są no wiesz gdzie......tylko jak trzeba było na święta światła podłączyć to połowę ich tam nie było....jeden na osiedle zabrał syn , kiedyś wtyczka komuś była potrzebna został tylko kabel ....a siwy chodził przez dwa dni i się na tym mrozie  denerwował bo mu podłączenie nie pasowało i przedłużaczy było za mało. Naprószyło śniegiem więc święta były w tym roku w bieli ale bez Mateusza i Madzi - bo młodzi pojechali w lubelskie do rodziny jak to robią co dwa lata i wracają dopiero po nowym roku. Cisza ..spokój ..panuje w całym domu nie słychać od rana szczebiotu Madzi , ledwo oczy otworzyła zawsze pierwsze było dziadzio , otwierała drzwi i była na dole....( babcia się tutaj nie liczy gdy w zasięgu jest dziadek ) i tak spacerowała sobie po schodach sama przez prawie cały dzień. Nieraz było to denerwujące bo drzwi zamknąć za sobą jeszcze nie potrafi a kociarnia tylko czeka na moment ażeby wysmyknąć się z domu. Siwy ma nowy obowiązek od wyjazdu , bo to on się zajmuje ta całą 7 osobową kociakową rodziną i dwoma psiakami.

Image Hosted by ImageShack.us

 
Tak jak zwyczaj nakazuje wszystkie światełka zostały zapalone pierwszy raz  po wieczerzy wigilijnej........którą spędziliśmy tym razem wraz z synem - któremu rozsypała się rodzina parę miesięcy temu został sam , więc było nas tylko troje. Jak ktoś chce odejść i winę zwalić na drugą osobę a nie wie w jaki sposób to zrobić  to musi coś wymyślić , ażeby było wiarygodne dla sądu .Przez osiem lat potrzebowała tylko dachu nad głową i opieki nad dzieckiem , którego się jeszcze za panny dorobiła a my traktowaliśmy go jak własnego wnuka . Z pierwszym dniem odebrania przez jej matkę kluczy do nowo zakupionego domu wywinęła numer pierwsza klasa - okradła syna - uciekła do mamusi z dwojgiem dzieci oskarżając syna o rzeczy , które nie miały w ogóle miejsca . Mam przed sobą kopie pozwu o separacje - Boże pomóc tej dziewusze bo nie wie co czyni, takie absurdy powypisywane , na to stać tylko osobę takiego pokroju jak ona, teraz ma wolną rękę może robić co jej się rzewnie podoba , jest osobą wolna przecież tego chciała i na tym jej tylko zależało , a syn codziennie musi wstawiać się na policję jak najgorszy przestępca aż do sprawy , która odbędzie się w pierwszej połowie stycznia...i gdzie tu sprawiedliwość. Ale przyrzekłam sobie z siwym , że nie popuścimy tej sprawy - odwoływać się będziemy aż do skutku, do sądu , gazet i innych instancji...dopóki to co napisała nie zostanie odwołane. Teraz naświetlić więcej nic nie mogę ...może po całej rozprawie napisze więcej na ten temat. Dyskusja właśnie przez święta była na ten temat gdy brat siwego przyjechał w odwiedziny.......zresztą w domu to prawie rozmowa na co dzień już od paru miesięcy....bo ciągle coś nowego wyskakuje w tej sprawie....... Ja w tym czasie byłam poza granicami kraju , gdy się to wszystko wydarzyło , od tego czasu raz tylko miałam przyjemność usłyszeć ją  przez telefon- odkładając zaraz słuchawkę a drugim razem widziałam ją w godzinach pracy  z samochodu pod super marketem w Rybniku - widząc mnie śmiała się do koleżanki ...miałam ochotę wyjść z tego samochodu i jej ślepia wydrapać ale się opamiętałam, mam  tylko nadzieje , że adwokat sobie z tą sprawą  poradzi i syn odzyska dobrą opinie.

page.jpg

 

PICT3309.JPG



Pech mi towarzyszył przez cały dzień przygotowań do wigilii.....poza tym dziwne uczucie miałam jakoby , ktoś ciągle za mną stał i obserwował chciał przeszkodzić w tym co robie , siwy się śmiał bo to szklanka poszła to przypaliłam sernik, to coś znowu niedoprawione było ,  rybę w dodatku też bym prawie spaliła........a przecież stałam cały czas przy tym wszystkim.......w sumie z dużo rzeczy zrezygnowałam w tym roku chociaż zakupy były zrobione, kto to by wszystko zjadł jak było nas tylko troje, przepraszam już na drugi dzień czworo , bo syn zaraz po wigilii  pojechał po wnuka do Lysek  i przyjechał z nim dopiero na obiad w pierwszy dzień świąt, chciał z nim trochę pobyć sam na sam w domu na osiedlu ,  a po nim  zaraz przyjechali goście.


PICT2054.JPG

 

Ten chłopak strasznie się zmienił przez te ostatnie miesiące.......to nie ten sam Kamil z , którym babcia na spacery chodziła , rozmawiała o pierdołach i innych rzeczach. Jest strasznie zamknięty w sobie i bardzo nerwowy.......jak na swoje 6 lat bardzo dużo rozumie i jest bardzo bystrym dzieckiem na którego spadło naraz tyle zmian w życiu....inne otoczenie - nowa szkoła i koledzy. Dostał od mamy skarbonkę pod choinkę , którą zabrał na osiedle , ażeby mu braciszek pieniędzy nie zabierał ......pytam się go a na co będziesz zbierał te pieniążki , na skuter, komputer czy zabawki....podła odpowiedz - no nie wiesz na co ....? na dom będę zbierał a potem zabrał kartki takie do drukowania formatu A4 , długopis i rysował obrazki co rusz przynosząc ojcu..........tato zobacz co narysowałem............widzisz.......widzisz........


Image Hosted by ImageShack.us


Artystka też nie przyjechała na święta do kraju........ale za to mamy codzienny kontakt ...z resztą to już wiadomo jest od dawna , że ma komputer..........nieraz godzinami skype chodzi ,tak było i przez święta........ale ileż idzie gadać. W drugi dzień świąt już po obiedzie syn zabrał wnuka do siebie a my z siwym zostaliśmy znowu sami............i tak minęły te święta przez które nawet jeden telefon nie zadzwonił z życzeniami świątecznymi .
 


GARNEK.PL  YOUTUBE  FACEBOOK.M  SAMO ŻYCIE  SLAJDZIK      FB.SKARBY





Podziel się

komentarze (2) | dodaj komentarz

Jak powstała kolęda - Cicha noc.

piątek, 26 grudnia 2008 19:28


Przeglądając przez święta stare czasopisma natknęłam się na historię pięknej kolędy jaką jest Cicha Noc....postanowiłam tą historią się z wami podzielić ........jest ona zdecydowanie najbardziej charakterystyczną pieśnią bożonarodzeniową i to w dodatku znaną przecież na całym świecie .Dzisiaj jest wykonywana w różnych stylach muzyki i przez rożne zespoły...ale zawsze porusza serca . By opowiedzieć Wam tą historię , musimy zacząć od tego , co pewnego razu zdarzyło się na dworze pruskiego króla , Fryderyka Wilhelma , czwartego władcy o takim właśnie imieniu , krótko po jego wstąpieniu na tron w 1840 roku. Jest Boże Narodzenie . Z tej okazji w Berlinie król wraz z dworem świętuje . Chór katedralny pod batutą Feliksa Mendelssohna właśnie wykonuje cześć swego repertuaru . Śpiewa pieśń Cicha noc. Król jest pod wielkim wrażeniem . Jest ciekaw , kto jest twórcą tej przepięknej pieśni. zagląda do programu , ale ku wielkiemu zdziwieniu nie odnajduje autora .Naturalnie król Prus , który tak bardzo cenił sobie wszelki porządek , nie mógł pozwolić na takie niedopatrzenie. natychmiast po skończonej uroczystości wezwał Mendelssohna lecz on sam nie był w stanie cokolwiek powiedzieć na ten temat . Wobec tego król wezwał dyrektora królewskich koncertów , Ludwika , od którego spodziewał się otrzymać satysfakcjonującą odpowiedź. Jednak i ten , ku wielkiemu rozczarowaniu władcy , nie był w stanie mu pomóc. W tej sytuacji król nakazał ludwikowi , aby natychmiast wszczął poszukiwania i dowiedział sie , kto jest autorem pieśni cicha noc, ponieważ w śpiewnikach musi panować właściwy porządek.! Nie bez powodu Ludwik cieszył się dobrą reputacją . Zaraz też zabrał się za poszukiwanie . sprawdził wiele bibliotek w miastach wielu księstw i królestw niemieckich . niestety bez skutku.!,,Łowca pieśni ,, jak zaczęto nazywać Ludwika , zauważył , że pastorałka wykonana jest w stylu austriackim . Toteż pojechał do Wiednia . Ale tu też znowu nic .Jednak stary uczeń Haydna dał mu pewną sugestię . Michał Haydna , brat słynnego muzyka , skomponował wiele utworów , które zaginęły . W związku z tym zrodziło się pytanie  ,, czy ta bożonarodzeniowa pieśń może być jedną z nich,, . Było to jednak mało prawdopodobne , dlatego też Ludwik zdecydował się wrócić na dwór. W czasie powrotnej podróży , kiedy zatrzymał się w pewnej gospodzie , usłyszał jak ptaszek znajdujący się w klatce nuci znajomą pieśń. Ludwik zerwał się na równe nogi i pobiegł do niego.Zdał sobie sprawę ,ze ptaszek nuci cudowną pieśń bożonarodzeniową , której autora on poszukiwał.
- Co się stało ? - zapytał właściciel gospody ?
 - ten ptak - odparł ludwik - kto go nauczył tej pieśni.?
 I tym razem właściciel nie był w stanie zaspokoić ciekawości przybysza. Jednak powiedział on, że jego brat kupił tego ptaszka w opactwie w Salzburgu i pozostawił go w gospodzie , aby uprzyjemniał pobyt gościom. Opactwo w Salzburgu ! Ludwik nagle poczuł sie jak prawdziwy łowca, który wreszcie po tylu bezowocnych poszukiwaniach trafił na świeży trop. dobrze wiedział , że Michał Haydn przez dość długi okres mieszkał w tym opactwie. W związku z tym był prawie pewien , że autorem cichej nocy jest właśnie on. Ludwik natychmiast zmienił plany i zamiast na dwór , pojechał do wspomnianego opactwa.


 


 

 

Oczywiście jako naczelny dyrektor koncertów królewskich dworu pruskiego został przyjęty z najwyższymi honorami. Opat i mnisi ugościli go dobrym obiadem i zapewnili mu wygodny pokój. jednak i tutaj nikt nie był w stanie mu pomóc w sprawie , w której przyjechał. Ponadto mnisi wątpili , aby autorem tej pieśni był Michał Hydn. Kiedy Ludwik opowiedział im historie z ptaszkiem , sugerując nawet , że to oni musieli go nauczyć ją nucić , obraził opata , bo przecież takie błazeństwa były nie do pomyślenia w klasztorze. Mimo to , Ludwik zabrał się za przeglądanie wszystkich manuskryptów Michała Hydna , jednak jak przewidywali mnisi , nie odkrył niczego nowego. Rozczarowany musiał wracać na dwór. Jednak zdarzyło się znowu coś niezwykłego . Jednym z uczestników obiadu wydanego w opactwie był pewien nauczyciel , Ambroży , który żywo zainteresował się historią ptaszka . Powiedział on ;
- Być może pieśni nauczył go jeden z chłopców z chóru w opactwie .
Ponieważ nauczyciel potrafił dokładnie zanucić wspomnianą pieśń , więc postanowił dopomóc ludwikowi. Kilka dni później stanął w oknie , które wychodziło na wewnętrzny dziedziniec szkoły i zaczął gwizdać melodię pieśni Cicha noc. Podstęp się udał . Pewien dziewięcioletni chłopiec usłyszawszy melodię , wykrzyknął : - o ptaszku , wróciłeś !. I natychmiast  pobiegł do klasy spodziewając się , że tam go zastanie a tymczasem jaka niespodzianka ! chłopiec zdał sobie sprawę , że wpadł w pułapkę.
- Jak ci na imię ?
 - Feliks Gruber - odparł chłopak.
 - Powiedz mi Feliksie , kto cię nauczył tej pieśni ?
- Mój ojciec.
 - A on skąd ją zna ?
- Skomponował ją , proszę pana . Bez chwili wahania nauczyciel udał się do domu chłopca znajdującego się w następnej wiosce . tutaj spotkał miejscowego nauczyciela Franza Grubera , który powiedział mu , że rzeczywiście skomponował muzykę , jednak tekst napisał jego przyjaciel , ojciec Joseph Mohr , miejscowy proboszcz wioski Bagran.



 

 

Wreszcie udało się ustalić pochodzenie pieśni. Uradowany nauczyciel napisał list do Ludwika , oświadczając , że jego poszukiwania juz się zakończyły. opisał mu dokładnie , w jaki sposób pieśń powstała : ,,Jest Wigilia . Wieża maleńkiego kościółka w wiosce góruje nad pogrążonymi w śniegu domami , jak kura chroniąca pisklęta . W prezbiterium młody , dwudziestosześcioletni ksiądz Joseph Mohr przegląda Ewangelię przygotowując się do nocnej ceremonii. Nagle rozległo sie pukanie do drzwi , które przerywa ciszę. To chłopka , która przyszła do księdza z prośbą , aby pomógł dopiero co narodzonemu dziecku . natychmiast ksiądz opuszcza wygodne zacisze domu i po ciężkiej wspinaczce w gorę przybywa do ubogiej chaty, w ktorej narodziło się dzieciątko. W drodze powrotnej gwiazdy rozsiane na niebie bardzo jasno świecą , odbijając swoje światło od bieli śniegu. Josef Mohr odzwierciedlił to, czego był świadkiem . Dzieciątko , chłopska para i ich ubożuchny dom wywarły na nim niezapomniane wrażenie . Wszystko to przypomniało mu inne dziecię , inną parę , inne ubogie mieszkanie - w Betlejem. Po pasterce ksiądz Mohr nie mógł zasnąć  Wziął pióro ,kartkę i zaczął pisać poemat , który stał  się tekstem Pieśni Cicha noc. Następnego ranka , w Boże Narodzenie 1818 roku pobożny ksiądz odnajduje przyjaciela . Jest nim trzydziesto jedno letni wtedy Franz Gruber . Po przeczytaniu poematu Gruber wykrzykuje :
 - Ojcze, to jest dokładnie taka pieśń bożonarodzeniowa , jakiej potrzebujemy ! Chwała Bogu !. I jeszcze tego samego dnia komponuje muzykę , która wspaniale współgra z tekstem ,,........ W ten oto prosty sposób zrodziła się najpopularniejsza i być może najpiękniejsza kolęda wszech czasów..........

Zaczerpnięte z artykułów na stronie internetowej Amerykańskiego Stowarzyszenia Obrony Tradycji.

GARNEK.PL




Podziel się

komentarze (11) | dodaj komentarz

Wesołych Swiąt życze.....

środa, 24 grudnia 2008 14:48

Image Hosted by ImageShack.us


Image Hosted by ImageShack.us


Pomódlmy się w Noc Betlejemską,
w Noc Szczęśliwego Rozwiązania,
by wszystko nam się rozplątało,
węzły, konflikty, powikłania.

Oby się wszystkie trudne sprawy
porozkręcały jak supełki,
własne ambicje i urazy
zaczęły śmieszyć jak kukiełki.

Oby w nas paskudne jędze
pozamieniały się w owieczki,
a w oczach mądre łzy stanęły
jak na choince barwnej świeczki.

Niech anioł podrze każdy dramat
aż do rozdziału ostatniego,
i niech nastraszy każdy smutek,
tak jak goryla niemądrego.

Aby wątpiący się rozpłakał,
na cud czekając w swej kolejce,
a Matka Boska - cichych, ufnych -
na zawsze wzięła w swoje ręce.

(Jan Twardowski)

GARNEK . PL


Podziel się

komentarze (3) | dodaj komentarz

Mały remont a tyle problemów.....

niedziela, 14 grudnia 2008 18:49

Pomysł z malowaniem mieszkania zrodził się już dosyć dawno ale ciągle coś stało na przeszkodzie......jak nie jesienne porządki na ogrodzie to znowu cos innego i tak sie to wszystko przedłużyło aż do prawie samych świąt. A żeby jeszcze było śmieszniej to musiałam na dodatek zachorować , to już weszło chyba w tradycję rodzinną ta moja choroba bo powtarza się co roku właśnie przed samymi świętami , kiedy nawał roboty w domu. Malowanie można było odłożyć nawet po nowym roku ale zachciało mi się paneli podłogowych w dużym pokoju i koniecznie się uparłam , że jeszcze w tym roku więc i malowanie musiało tak samo nastąpić trochę wcześniej...tyle , że pierwszy termin dostępny montażu był 12 grudnia........no więc do dzieła.


Image Hosted by ImageShack.us


Free Image Hosting at www.ImageShack.us       Free Image Hosting at www.ImageShack.us       Free Image Hosting at www.ImageShack.us


A co sie z taką robotą wiąże to chyba każdy doskonale wie.......pokój musi być pusty wszystko doszczętnie wyniesione i przygotowane tak , żeby panom montażystom dodatkowo jeszcze nie płacić......np. za przesunięcie mebli czy kompletu wypoczynkowego bo ta dodatkowa opłata wynosi około 50 zł...a że montaż był w cenie paneli wiec trzeba było poczekać aż do uzgodnionego terminu. Więc skrzynki , skrzyneczki , worki , woreczki i pakowało sie wszystko w kartony przyniesione ze sklepu i sztaplowało w innym pokoju , sama byłam zła na siebie , że wymyśliłam sobie taką robotę i to jeszcze kiedy...?a w dzień montażu przyszedł sąsiad pomóc wynieść  z pokoju meble bo młodzi pojechali akurat w góry na zaplanowaną o wiele  wcześniej wycieczkę - oczywiście bez dzieci.


Image Hosted by ImageShack.us


Free Image Hosting at www.ImageShack.us       Free Image Hosting at www.ImageShack.us       Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Komplet wypoczynkowy na podwórko, meble do przedpokoju i kuchni szmaty z szafy do drugiego pokoju , gdzie już były kartony i bałagan był tak totalny jak po przejściu tajfunu przez chałupę ale panowie montażyści pole do popisu mieli przygotowane.....na dodatek przyjechali  o całe 5 godzin później bo zdążyli po drodze jeszcze jeden montaż gdzieś tam załatwić. Jakie było moje zdziwienie , kiedy po dwóch godzinach było już po wszystkim a po montażystach pozostała gotowa podłoga. Tyle bałaganu , starania - przenoszenia - kombinacji a tu tylko dwie godzinki . I znowu trzeba było sąsiada zawołać,  ażeby pomógł poprzenosić i ustawić chociaż  meble ażeby robota ruszyła do przodu.


Image Hosted by ImageShack.us


 Free Image Hosting at www.ImageShack.us       Free Image Hosting at www.ImageShack.us       Free Image Hosting at www.ImageShack.us


Image Hosted by ImageShack.us

Trwało to trochę , ja układałam i myłam przez następne dni to co wyniosłam z pokoju a siwy zabrał sie za malowanie kuchni i drzwi ....jak malować to malować wszystko. I tak to sobie nabałaganiłam przed samymi świętami.......ale dzisiaj już zapomniałam o tym ile mnie to nerwów kosztowało ,  bo wszystko jest już na swoim starym miejscu a w mieszkaniu jest czysto miło i przyjemnie na same święta. Ale po nowym roku czeka remont jeszcze jednego pokoju i to remont kapitalny , to niestety potrwa trochę dłużej.


Image Hosted by ImageShack.us


GARNEK . PL


Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 19 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  3 567 867  

Czas ucieka dzień po dniu

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Zobacz co tu jest

O moim bloogu

Wszystko w jednym miejscu - nie oczom dla krytyki lecz sercu dla wspomnień.

O mnie

Starsza .......
Maria Wacławek
mariaokmar@wp.pl
Skype: MariaOkmar
gg: 6673264
    Orzesze
Mój foto blog o mojej miejscowości oraz okolicy i nie tylko o niej. Uwielbiam poznawać nowe miejsca na Ziemi, nowych ludzi, zwierzęta,rośliny i kocham kwiaty - potrafię cieszyć się każda chwilą swojego życia. To blog o moich wycieczkach , wyjazdach , spotkaniach o codziennym niezbyt ciekawym życiu a zdjęcia po prostu z życia wzięte i są mojego autorstwa . Bliższy jest Świat memu światu przy pomocy migawki aparatu. Pół wieku minęło i jeszcze troszkę, kocham moich wnuków - no i małą wnusie. Artystka Ciebie kocham też chociaż jesteś tak daleko od domu.

***************************************** ************************** Blog DKF Orzesze ************************************** ************************************** PustaMiska - akcja charytatywna ***************************************** free counters
Free counters
Facebook
Darmowe liczniki

Ulubione strony

Albumy blogowe .

BLOGI ROKU

Blogi które odwiedzam

Fotografia

Muzyka

Przepisy - kuchnia

Turystyka

Ulubione strony

Zaglądam czasami

Zamki...

***************************************** Radio ***************************************** TYLKO NAJLEPSZE BLOGI *****************************************
***************************************** ***************************************** Pierwsze uczucia, to kwiaty wiosenne,co się własną upajają wonią: Przed żywszym blaskiem jeszcze w cień się chronią i wierzą jeszcze w swe trwanie niezmienne.Po nich,ach!inne stubarwne, płomienie,znów zakwitają i za słońcem gonią:Wiedzą, że zwiędną, więc czasu nie trwonią i gaszą tylko pragnienia codzienne. ***************************************** Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us ***************************************** Wołaj aż ktoś usłyszy ...Wołaj na przekór ciszy...Wołaj w świat skuty mrokiem, aż się otworzą źrenice okien...Wołaj, zaufaj sobie ...Wołaj, aż ktoś odpowie...Wołaj do śpiących ludzi, aż między nimi człowieka zbudzisz... ***************************************** Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us ***************************************** Ile razem dróg przebytych ile ścieżek przedeptanych ile deszczów, ile śniegów wiszących nad latarniami.Ile listków, ile rozstań ciężkich godzin w miastach wielu i znów upór, żeby powstać i znów iść i dojść do celu.Ile w trudzie nieustannym wspólnych zmartwień , wspólnych dążeń ile chlebów rozkrajanych pocałunków ? schodków ? książek ? oczy twe jak piękne świece a w sercu źródło promienia więc ja chciałbym twoje serce ocalić od zapomnienia .U twych ramion płaszcz powisa krzykliwy, z leśnego ptactwa długi przez cały korytarz przez podwórze , aż gdzie gwiazda Wenus a tyś lot i górność chmur blask wody i kamienia chciałbym oczu twoich chmurność ocalić od zapomnienia . ***************************************** Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us ***************************************** Miej nadzieję ona pomaga W niej jest siła i odwaga W niej jest szczęście czar radości Jeśli chcesz u Ciebie zagości Z nią łatwiej żyć Myśl pełną wspomnień szybciej zmyć Bo ona wypełnia drogę marzeń Ludzkich pragnień i wszystkich zdarzeń I jak chcesz zostanie już z Tobą Będzie Twych myśli drugą połową ***************************************** Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us ***************************************** Przepis na miłość jest bardzo prosty: dwie łyżki dobroci, szczypta zrozumienia, trzy garście słodyczy. Można dodać jeszcze: kilka promieni słońca, parę łez szczęścia, spokój domowy i śmiech dzieci.. Zmieszać to wszystko, w jedną wielką bryłę, która pomoże nam przetrwać wszystkie życiowe burze... ***************************************** ***************************************** Gdy słońce ześle na ziemię swój blask znów myśli me płyną od nieba do gwiazd gdy barwne kwiaty się chylą do rąk podnoszę do góry wzrok Tam w niebie wysokim jest dobro i zło podziwiam obłoki nim padnie z nich grom i szukam daremnie słów, które wziął wiatr i czego mi jeszcze brak Troszeczkę ziemi, troszeczkę słońca gdy dzień nie dzieli a noc nas łączy troszeczkę ziemi, troszeczkę serca tego pragniemy by piękniej żyć Troszeczkę ziemi, troszeczkę nieba bo chmur i cieni nam już nie trzeba Troszeczkę ziemi, troszeczkę słońca trochę nadziei i więcej nic. ***************************************** ***************************************** Czas ucieka niczym przelewająca się przez ręce woda. Tyle chcemy zrobić, a czasu tak mało. Dlatego kochamy, nienawidzimy, Kłócimy się, godzimy Bo wiemy, że ten dzisiejszy dzień Może być tym ostatnim. Ciągle powtarzamy sobie słowa: "Carpe diem" - żyj chwilą, chwytaj dzień. Więc staramy się go łapać, Ale nie zawsze nam to wychodzi. Po kilku nieudanych próbach Rezygnujemy z dalszych. Boimy się kolejnego zawodu, Nie chcemy cierpieć, płakać. Jednak, mimo wszystko, ryzykujemy jeszcze raz... I udaje się! Złapaliśmy kolejny dzień. Dzięki temu jesteśmy szczęśliwi i wiemy, że nasze życie dzięki temu jest Jaśniejsze, piękniejsze, po prostu nasze! ***************************************** Free Image Hosting at www.ImageShack.us ***************************************** Żaden dzień się nie powtórzy, nie ma dwóch podobnych nocy, dwóch tych samych pocałunków, dwóch jednakich spojrzeń w oczy... ***************************************** Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us ***************************************** Wiersze.bej.pl *****************************************

www.garnek.pl/starsza

***************************************** ***************************************** Wycinanka ze snów Ze złotej bibułki mój świat , codziennie jak dziecko wycinam Obłoki rozwiane na wiatr, dym z komina i płotek i sad Ten świat spod dziecinnych nożyczek owiany przez zapach i blask Pełen róż ,których już nie policzę , szczęśliwy świat i czas Co dzień ,co noc gdy smutek oczy ćmi Ze strzępków barwnych wycinam własne sny Ze złotej bibułki mój świat, nieważny, niezbędny jak kwiat Świat bez trosk dobry los, małe szczęście ta wycinanka snów Co dzień ,co noc... ....ta wycinanka snów. /S.Przybylska/ ***************************************** Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Dodaj do Kciuk.pl ***************************************** www.michalkiewicz.pl - strona autorska Stanisława Michalkiewicza ***************************************** Polecam 990px.pl *****************************************

Szukaj a może znajdziesz

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Statystyki

Odwiedziny: 3567867
Wpisy
  • liczba: 1552
  • komentarze: 8118
Galerie
  • liczba zdjęć: 256
  • komentarze: 113
Punkty konkursowe: 2799
Bloog istnieje od: 4159 dni

Miło mi będzie jak tu znowu wrócisz

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Horoskop

Baran

Dzisiaj zrób pisemne zestawienie swoich pragnień. np.; chcesz kupić jacht, wyjechać na wycieczkę do Meksyku lub kupić sobie działkę ogrodową z altanką i na to potrzebne są ci finanse.

więcej na horoskop.wp.pl

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Pytamy.pl

Lubisz , daj plusa