Bloog Wirtualna Polska
Są 1 242 832 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zostaw po sobie ślad.....będzie mi miło. “Fotografując staraj się pokazać to czego bez ciebie, nikt by nie zobaczył.” - Robert Bresson

Zdjęcia w galeriach.


Hotel Petr Bezruc - tam wnuk spędza zimowe wakacje.

piątek, 30 stycznia 2009 19:09

PICT6576.JPG

 

 

PICT6542.JPG 

 

PICT6558.JPG

 

 

PICT6538.JPG

 

 

Wczoraj w godzinach popołudniowych spędziłam kilka godzin poza granicami naszego kraju, pojechaliśmy z synem , synową i małą artystką w odwiedziny do Mateusza, który pojechał na tydzień czasu ze szkoły na zimowisko do Czechosłowacji. Droga w jedną stronę to prawie 100 km od domu , pojechaliśmy zobaczyć okolicę bo są tam wyciągi narciarskie a wiadomo syn z synowa to zapaleńcy do takiego sportu zimowego - trzeba było zbadać teren czy warto się tam kiedykolwiek wybrać .Okolica spokojna z dala od miasta po drodze tylko kilka hoteli i trochę budynków mieszkalnych.....cisza i spokój i ceny w sumie chyba dostępne, na zimowe szaleństwo chyba warunki dobre. Dołączyłam dwa linki , które znalazłam na stronach internetowych zainteresowani tym sportem mogą sobie je przejrzeć - są tam ceny i fotografie całego obiektu.

 

 

PICT6544.JPG

 

page.jpg

 

PICT6568.JPG



                 Malownicza okolica.                          Wszystko o hotelu.

 

 P1000253.JPG

 

P1000255.JPG

 

PICT6577.JPG



Cała trasa w tamtą stronę trwała ponad półtorej godziny bo pojechaliśmy krótszą drogą , niestety nie było warto ,  musieliśmy zawrócić bo teren był nieprzejezdny tą drogą można było tylko przejechać latem a nie w okresie zimowym i wróciliśmy do normalnej drogi mijając zabudowania jeszcze domów budowanych z bali drewnianych w starym stylu to już u nas prawie zabytek. Gdzie nie gdzie piękne budynki i wille chyba budowane pod turystów a dom wczasowy w którym przebywał wnuk był wysoko w górach do którego prowadziła na sprzęcie doprowadzającym  czerwona linia, droga bardzo trudna trzeba było jechać bardzo powoli ciągle masę zakrętów ale dojechaliśmy do celu.

 

 PICT6554.JPG

 

 page.jpg

 

P1000248.JPG

 

 

Mateusz był zaskoczony naszym przyjazdem właśnie wczoraj był niedysponowany i nie poszedł z całą grupą na zjazdy bo bolała go noga i wychowawca grupy zostawił go z innym kolegą w pokoju ale za to grał z innymi chłopakami w gry na komputerze bo można tam także korzystać z łącza internetowego. Dzisiaj już znowu był w swoim żywiole bo pozwolono mu pójść na stok i poszaleć bo po to tam przecież pojechał. Do całego wyciągu trzeba trochę przejść z hotelu pieszo - cała grupa zjazdy ma od 9.00 rana do 15.00 godziny to po pięć godzin zimowego szaleństwa a karnet grupowy od jednej osoby to ponad 600 koron na cały pobyt . O godzinie 16.00 obiad ale jak wnuk twierdził to do tej pory są głodni i zamawiają sobie nieraz przed obiadem do pokoju pizzę lub naleśniki a potem kłopot z zjedzeniem niestety obiadu......ale tak to nieraz bywa .Synowa porozmawiała z wychowawcą i powoli postanowiliśmy pojechać w powrotną drogę ażeby wyjechać z tego górzystego terenu jeszcze przed zmrokiem. Droga powrotna była bardzo łatwa i szybko  dotarliśmy do domu bo prowadziła nas już prawidłowa trasa. Jutro wnuk już będzie w domu i poopowiada nam jak tam spędził zimowe ferie.

 

 

PICT6578.JPG

 

PICT6567.JPG

 

PICT6545.JPG

 

P1000234.JPG

 

 

GARNEK.PL  YOUTUBE  FACEBOOK.M  SAMO ŻYCIE  SLAJDZIK FB.SKARBY




Podziel się

komentarze (8) | dodaj komentarz

Kulig konnymi wozami......Wisła Malinka 14.01.2009.

sobota, 24 stycznia 2009 0:00

P1070660.JPG

 

 

P1070609.JPG

 

page.jpg

 

 

P1070666.JPG

 



Znowu mi w tym roku pogoda nie dopisała na tej kuligowej wycieczce, rano wyjeżdżając z domu nic się nie zapowiadało , że w górach będzie padał deszcz ze śniegiem. Jak zwykle był pełny autobus i wyjazd rano o 9.00 godzinie z tego samego miejsca co zawsze , miałam trochę szczęścia bo podwiozła mnie sąsiadka bo jak na złość żadnego samochodu nie było na podwórku, jeden u mechanika a drugim synowa pojechała do pracy. I od samego rana na dodatek jeszcze w domu musiałam się zdenerwować okropnie a to z powodu aparatu. Syn obiecał mi swój pożyczyć bo jak wiecie ta moja maszyna nadal szwankuje raz działa a raz nie , no jeszcze troszkę i chyba będzie nowy...zaglądam jeszcze do niego przed wyjazdem a tu pisze , karta zablokowana - furii dostałam, biegnę do góry a ten zaspany coś tam pod nosem marudzi ale zrobił. To tak jak młodzi nie mają czasu na jakiekolwiek wytłumaczenie jak działa sprzęt....tyle dobrze , że mi go jeszcze pożyczył. ale i tak coś tam na miejscu pokręciłam , poprzestawiałam i niestety nie jestem z tego  zadowolona, mało ważne ale pamiątka jest. Już po drodze zaczęło popadywać , miejscem docelowym był ten oto skansen Stara Karczma Drewutnia...latem tu musi być pięknie - oprócz normalnej drogi prowadzi droga przez mostek gdzie spływa  z małej zapory woda, można się wsłuchać w jej spadający szum i podziwiać oblodzone brzegi.


 P1070608.JPG

 

 

P1070542.JPG

 

 

P1070612.JPG

 

 

PICT6426.JPG

 

Na sam początek na rozgrzewkę po podróży była ,kawa lub herbata i coś nawet mocniejszego jak ktoś miał ze sobą - można było zakupu dokonać nawet i na miejscu. Podjechały wozy chyba jak się nie mylę to cztery , każdy sobie gdzieś tam znalazł miejsce i wyruszyliśmy w trasę po Wiśle Malince w stronę przełęczy Sarnopol na wozach zaprzęgniętych we dwa konie ze śpiewem na ustach podziwiając okolice a przed opadami deszczu chroniło nas rozciągnięte nad wozem zadaszenie...oj było nam wesoło .Miałam po drodze  okazję zobaczyłam skocznie im. Adama Małysza na której jechał tylko jeden narciarz, jej wybudowanie kosztowało majątek i nawet nie wiem czy już jest całkowicie gotowa - skocznia może tak ale budynek chyba jeszcze nie.Musze poszukać wiadomości na ten temat i z ciekawości sama się dowiedzieć, sport mnie za bardzo nie interesuje a narciarstwo tym bardziej  - jedynie patrzę nieraz na skoki ale to też od wielkiego święta jak tylko nasz Małysz skacze.

 

 P1070503.JPG

 

 

P1070628.JPG

 

 

 P1070618.JPG

 

 

P1070529.JPG



W drodze powrotnej podziwiałam okolice bo dawno tu nie byłam  od ostatniego razu nie zaszły wielkie zmiany , przybyło tylko trochę nowych budynków a przy tej pogodzie miejscowość nie miała żadnego uroku. Zostaliśmy po powrocie poczęstowani gorącym pysznym żurkiem i było również drugie danie , ziemniaki ,dwa rodzaje surówki i schaboszczak....to wszystko za jedyne 50 zł bo tyle wynosił kosz wycieczki no i wliczone było w to jeszcze kiełbasa z rożna   w późniejszych godzinach i przejazd tym luksusowym pojazdem - moim zdaniem było warto opuścić domowe ściany i pooddychać świeżym górskim powietrzem ,tym bardziej ,że czułam się na tej wycieczce bardzo bobrze - astma nie dokuczała.

 

 P1070540.JPG

 

 

P1070453.JPG

 

Po skonsumowaniu obiadu z powodu pogody plany wycieczkowe uległy zmianie , każdy miał trochę czasu dla siebie , ja wykorzystałam go do spaceru w okolicy Drewutni  inne osoby siedziały w karczmie a jeszcze inne grupki wycieczkowe  nie patrząc na pogodę poszły dalej w kierunku miasta. Powoli zaczęły się  przygotowywania do obiecanego nam ogniska a co niektórzy zaczęli lepić z ostatków śniegu wycieczkowego bałwanka , był bardzo atrakcyjny jak na te warunki, za późno go utrwaliłam. Każdy miał przydzielony kawałek kiełbasy , który musiał sobie upiec nad ogniskiem, były i osoby wyręczone od tej atrakcji tak jak ja bo sąsiad znajomy mnie wyręczył i skonsumowałam już upieczony kawałek...kiełbaska była smaczna , zresztą w górach ona inaczej smakuje i to w zimowej porze. W domu by było to nie możliwe , bo komu by się chciało to robić.....jak są inne dzisiaj sposoby.Bardzo mile spędziliśmy dzień w tym miejscu - przyszedł po ognisku czas wyruszyć w powrotną drogę do domu , tam padał deszcz a u nas w tym czasie śnieg a powinno było być odwrotnie.

 

P1070526.JPG

 

 

P1070528.JPG

 

 

P1070588.JPG

 

 

page.jpg

 

 

P1070535.JPG

 

 

P1070614.JPG

 

 

P1070611.JPG

 


 W drodze powrotnej był jeszcze jeden przystanek na pyszne lody w pięknym lokalu u Janeczki gdzie od wyboru smakołyków lodowych można było oczopląsu dostać nie wspominając o wyborze ciastek do kawy a wszystko to w miłej atmosferze  i pięknie jeszcze wystrojonym  świątecznie pomieszczeniu. Ozdoby były naprawdę piękne - lokal cały oszklony - miło i przyjemnie było - skusiłam sie na gałkową porcje lodów , chociaż i apetyt był na te pyszne ciacha ale co za dużo to i nie zdrowo. I znów przeminął kolejny dzień stycznia aby takich atrakcji było więcej , ale mnie się marzy taki prawdziwy kulig na saniach z konikami i pochodniami w dodatku wieczorową porą , gdzie słychać jak dzwonki dzwonią po drodze a śnieg prószy i marzną uszy........ponoć jeszcze gdzieś są takie kuligi...ale gdzie..?

 

P1070724.JPG

 

 

P1070736.JPG

 

 

page.jpg

 

 

P1070742.JPG

 

 

ALBUM ZDJĘCIOWY Z WYCIECZKI - KULIG W WIŚLE

 


 GARNEK.PL  YOUTUBE  FACEBOOK.M  SAMO ŻYCIE  SLAJDZIK      FB.SKARBY




Podziel się

komentarze (10) | dodaj komentarz

Zebranie emerytów w Jaśkowicach - styczeń 2009..............

wtorek, 06 stycznia 2009 0:19

PICT6395.JPG

 

PICT6399.JPG

 

 

Gdy wychodziłam wczoraj z domu na comiesięczne spotkanie emerytów , które co miesiąc jest organizowane niebo było lekko różowawe a na dworze mrozik skrzypiał pod nogami. Zrobiłam sobie mały spacerek , kiedyś
tą odległość pokonywałam w ciągu dziesięciu minut - wczoraj trwało to ponad pół godziny....powoli kroczek za kroczkiem doszłam do celu. Sala już była w połowie zapełniona , dużo osób brakowało na tym pierwszym
spotkaniu........zawsze poczęstunek jest ciastem i kawą , ( każdy kto przychodzi przy wstępie płaci 4 zł ) to i tak symboliczna suma  a resztę można dokupić sobie w kiosku ale za to można mile spędzić wieczór w gronie znajomych.

PICT6397.JPG

 

 

PICT6400.JPG

 

Była i zagorzała dyskusja na temat zmiany nazwy ulic w naszej miejscowości ..znowu komuś się coś nie podoba i wpadł na świetny pomysł ażeby przysporzyć mieszkańcom nie lada wydatku , który jest z tym wszystkim związany a to przecież nie są małe pieniądze , ażeby wszystkie dokumenty wymienić na nowe nie mówiąc ile czasu by trzeba był temu poświęcić . No nie powiem , na kosz gminy to może by i mieszkańcy się zgodzili ale nie na własny. A chodzi tutaj o trzy ulice. 1-go Maja , 22-Lipca i ulica na której ja mieszkam K. Marksa....wzmianka na ten temat ma być prawdopodobnie w lokalnej prasie. Nie wiem czyj to jest pomysł - ale nam mieszkańcom w większości te nazwy nie przeszkadzają , lepiej niech się zabiorą za remont ulic bo jazda wiosną  po nich to dziura za dziurą
i mijanka za mijanką - tylko nie taki remont  jak zrobili przy naszej szkole podstawowej. Oczywiście pięknie ładnie za wielkie pieniądze ale nie funkcjonalnie, nawet już i gazety o tym pisały ale o tym może innym razem
jak zrobię foto.

 

PICT6404.JPG

 

PICT6402.JPG

 

 Sala była przystrojona juz od spotkania świątecznego , mnie na nim niestety nie było z przyczyn chorobowych ......a szkoda bo było to spotkanie opłatkowe. Jak zwykle najpierw nastąpiło przywitanie , potem sprawy
 organizacyjne , zapisy na kulig ,który odbędzie się 14 stycznia ( jade tak samo ) - siwy gadał w domu do syna ........................ zobacz jaka matka zdrowa w góry się wybiera no a potem po przyjeździe , będzie zdychać znowu. A może i nie bo jak się człowiek nie spróbuje to się nie przekona - nigdy nie wiadomo co człowiek dobrze zrobi i co mu zaszkodzi. Po za tym była przymiarka do tegorocznych wczasów - lista - terminy - cena -
 może i pojadę ale zaciekawiła mnie oferta wczasowa na Słowację ale nie było wiadomo jeszcze ceny ani daty wyjazdu.


page.jpg

 

PICT6401.JPG



Kilka słów było także  wypowiedziane przez naszego miejscowego poety  Pana Eugeniusza Perczaka , który podzielił sie z nami swoim nowo napisanym wierszem.

O czym szumi Jaśkowicki wiatr ...?
Trzynaście lat społecznego urzędowania i zapracowania
ogłosił nasz herold jaśkowicki wiatr.
Czasowo to tak niewiele ale ilość załatwionych spraw
przerasta twoje wyobrażenia .
Tutaj na czele samorząd ,stowarzyszenie emeryci i Jaśkowiczanie
 ogromna siła sami twardziele a wiatr hula i hula
 na wzgórzu Ramży biała kula meteorologiczna antena
europejskiej klasy ,przy jej oddaniu jako pierwsi brali udział
nasze samorządowe asy.
Wiatr nowe przynosi wieści w powiatowym rankingu
byliśmy pierwsi w budowie parkingu Jaśkowiczanie śpiewali
 budowle upiększali nagrody Krajowe zdobywali.
Twardzikowa na estradach zapowiadała otwarcie
placu zabaw dla dzieci niechaj się bawią a śląskie słońce
niechaj im mocno świeci w Tatrach , Zakopanem . 
W Bukowinie górale zazdrośnie słuchają jak Jaśkowiczanie
pięknie śpiewają a Marta twardzikowa w gwarze Podhale pokonała.
Ci ze stowarzyszenia pozostali w domu i budowali boisko
 i korty do tenisa żony piekły torty z samego rana do szampana
to nie koniec pracowita dzielnica w 13 roku obok kościoła
stoi cmentarna kaplica , dobrzy ludzie , fachowcy budują
 drudzy na tacę pieniądze ładują.
 Amerykanie czy wy wiecie że dla tarczy rakietowej
lepszego miejsca nie znajdziecie ....
Wiatr hula i hula a ciepły las nas otula.

 

PICT6403.JPG

 

I tak po części oficjalnej nastąpiła część artystyczna jak co miesiąc na każdym takim spotkaniu.przygrywa nam zespół z Zawady chyba - bo naprawdę nie jestem pewna gdzie mieszka   ta dwójka przystojnych i
wesołych chłopaków.............widać jest , że muzykowanie bardzo lubią bo to co robią , robią z wielkim uczuciem i zaangażowaniem przygrywając nam i śpiewając piosenki. Przy takim to muzykowaniu ludzie bawią się
 i tańczą nie koniecznie w parach....po prostu świetna zabawa.


 

PICT6410.JPG

 

 GARNEK.PL  YOUTUBE  FACEBOOK.M  SAMO ŻYCIE  SLAJDZIK      FB.SKARBY

 


Podziel się

komentarze (10) | dodaj komentarz

Za niedługo będą miały swój inny - nowy dom....

poniedziałek, 05 stycznia 2009 22:17

PICT6469.JPG

 

PICT6155.JPG

 

PICT6146.JPG

 

PICT6163.JPG


 
Tak się zastanawiam czy moje Noworoczne postanowienie doczeka się w tym roku chociaż trochę realizacji.......mianowicie muszę schudnąć i to o sporo kilogramów. Przy tej mojej chorobie trzy w jednym ( astma, alergia, klimaterium ) jest mało prawdopodobne ażeby do tego doszło.........niestety w moim przypadku bez sterydów żyć się nie da a one właśnie od tego czasu jak je biorę idą  na moją tusze. a ja za niedługo , będę wyglądać jak nadmuchany balon... ...najpierw brzuch a potem ja. Już rowerek przestawiłam w inne bardziej dostępne miejsce do przedpokoju , gdzie każdy ma dostęp, nie będzie siwemu przeszkadzać kiedy będę jęczeć , stękać i sapać..... muszę zacząć regularnie codziennie ćwiczyć ......muszę ...muszę, ale gadać sobie można gorzej jest zawsze z realizacją tego co się zaplanuje tym bardziej , że każdy większy wysiłek to prawie następny atak , a rok temu ważyłam jeszcze 58kg......dziś to ponad 74 kg  pamiętacie będąc trzy tygodnie w szpitalu przybrałam 11kg....do dzisiaj w to uwierzyć nie mogę ale taka jest prawda i takie jest życie a  ja się tu zaczynam rozczulać nad sobą a miałam pisać o kociakach więc zmiana tematu zaraz........

 

PICT6219.JPG

 

PICT6204.JPG

 

PICT6171.JPG

 

PICT6174.JPG

 

PICT6189.JPG

 

PICT6466.JPG

 

Ten kocurek u samej góry to mój ulubieniec.....przez cały okres świąteczny aż do 3 stycznia mieliśmy z siwym bojowe zadanie , które polegało na opiece nad kociakami - młodzi wyjechali na święta do lubelskiego a to małe przedszkole trzeba było nakarmić trzy  razy dziennie i przypilnować ażeby starsze kotki im tego nie zjadły. Kociaki przynajmniej miały trochę odpoczynku od tej małej  kociary , którą jest wnusia i nie miał je przez ten okres  nieobecności kto męczyć.Nie macie pojęcia co on wyprawiały  ......nieraz siedziałam dosyć długo i przyglądałam się im jak ganiały po całym domu............nawet na choince można je było zobaczyć .......tyle dobrze , że przymocowana była.

 

PICT6203.JPG

 

PICT6153.JPG

 

PICT6156.JPG

 

PICT6169.JPG

 


Tyle tylko co artystka przyjechała do domu było cici...cici...cici.....i znowu szaleństwa z kociakami i ganianie po domu a co najgorsze nie potrafi jeszcze za sobą zamknąć z domu drzwi wyjściowych i nieraz synowa szuka kociaków na dole bo u góry nie może się ich doliczyć.....he..he.....a wnusia chodzi z rękami w paski od podrapania przez kociaki bo one sobie krzywdy zrobić nie dadzą....przychodzi potem na dół i pokazuje rączki - dziadzio...cici...dziadzio ...cici.......bo jak jest dziadek -  to babcia wtedy jest nie ważna...syn zawsze mówi a po co pojechałaś na tak długo , trzeba było w kraju siedzieć jak Madzia była mała to by bardziej za babcią była a tak z dziadziem przebywała całymi dniami i teraz mam za swoje.

 

PICT6225.JPG

 

PICT6470.JPG

 

PICT6231.JPG

 

PICT6232.JPG

 

W tym roku tylko raz byłam z moją wnusia na spacerze ....poszliśmy ścieżką przez łąki aż pod sam las ..jak zwykle siama.....siama ...baba ja siama.....a że ulica była pod lasem nie ruchliwa to pozwoliłam na to. A tu nie wnusia przeżyła  wstrząs tylko babcia bo z tyłu za nami jechał pan na rowerze z psem na smycze czego ja niestety nie widziałam. I tu nagle wnusia z przodu a ja pomiędzy kierującym rowerem a psem na smyczy tak się
przestraszyłam jak się psina do mnie  przylepiła , że w pierwszym momencie słowa wypowiedzieć nie mogłam a nie było to mały pies tylko wielkie bydle. Pan był bardzo uprzejmy bo zszedł z roweru i przeprosił ale ja byłam za to oblana potem po prawie całym ciele.....i cholernie zdenerwowana że zaraz i lekarstwa  były uruchomione bo zaczęłam się dusić, bo bez nich ruszać się z domu niestety nie mogę...atak przeszedł powoli a ja musiałam co rusz to nowe rzeczy wnusi tłumaczyć - baba co to.....baba co to.....i tak było do samego prawie domu .

 

 

PICT6185.JPG

 

 

PICT6150.JPG

 

PICT6180.JPG

 

PICT6149.JPG



PICT6468.JPG

 

GARNEK.PL  YOUTUBE  FACEBOOK.M  SAMO ŻYCIE  SLAJDZIK      FB.SKARBY

 

 


Podziel się

komentarze (2) | dodaj komentarz

Minął stary roczek nadszedł Nowy Roczek..........

piątek, 02 stycznia 2009 16:43

PICT6304.JPG


I znowu jesteśmy starsi o jeden roczek......stary przyniósł masę kłopotów , które i w tym roku będzie ciężko rozwiązać a co dopiero zakończyć, ale jak to się mówi głowa do góry a na pewno będzie lepiej.....musi być moim zdaniem lepiej a i sprawiedliwość musi być górą. Sylwester w domu tym razem bo to już nie te lata  że człowiek szukał pół miesiąca kreacji i zastanawiał się w co się ubrać......był fryzjer , były zrobione paznokcie aby atrakcyjnie wypaść na sylwestrowym balu . Od  paru lat siedzimy z siwym  co roku w domku , teraz mają okazję poszaleć młodzi .W ostatni dzień starego roku rozbolało mnie łebsko w taki sposób , że chciało mi ten mój łeb rozerwać a w dodatku nie wiadoma była przyczyna tego bólu i tak stary rok pożegnałam z bólem głowy i nowy tak samo przywitałam z bólem..........Dopiero grubo po północy było trochę  lepiej ale na przemian...raz bolało raz przestało. Przygotowując sylwestrowy wieczór czułam się jak mucha w potrzasku........był tylko kuzyn z żoną i córką Olą  i syn z wnukiem Kamilem.......tak że chłopak miał towarzystwo ale początki były strasznie ciężkie. Chciał jechać na osiedle z ojcem do domu , syn kupił mu zestaw petard i był cały w skowronkach ..........bo tam babcia będą strzelać ja chce to zobaczyć ..... - tłumacze i tłumacze, że tutaj tak samo będzie wesoło , wujek też ma petardy i będzie na pewno fajowo.........po długich tłumaczeniach udało się przetłumaczyć i pozostał .Była synowa zaproponowała synowi wspólnego sylwestra , to jest dopiero tupet - śmiechu warte......jej beztrzelność  nie ma granic........a może to była jakaś nowa gra z jej strony , nóż się zgodzi i będzie go znowu miała w potrzasku. Lepiej niech wnuka pilnuje bo przyjechał cały podrapany po twarzy z jednej i drugiej strony nie mówiąc jak wyglądała szyja z tyłu.......nawet uwieczniłam to aparatem , ażeby było wiarygodne.....braciszek mu to zrobił.........wiecznie w domu się biją a babcia ma to głęboko gdzieś...jak nienawidzi syna tak i nienawidzi wnuka a co dziecko jest temu winne......Wieczorem kiedy byli z Olą i siwym u góry nakarmić koty nawet siwemu  powiedział dziadek wiesz , że babcia z Lysek powiedziała , że nie jestem jej wnukiem - tego to już wcale zrozumieć nie mogę.

 

PICT6321.JPG

 

PICT6323.JPG

 

Przed północą już wcześniej były przygotowane lampki do szampana tak więc parę sekund przed 24.00 rozlany został do lampek i to taki szampan , którego jeszcze nie piłam.....Rose Brut ...niemiecki chyba wytrawny szampan, po za tym dzieci też miały swojego - kupił go syn Kamilowi. Toast , życzenia noworoczne i dawaj ubierać się ciepło i na pole , gdzie już waliło i huczało z wszystkich stron a na niebie coraz to inne ukazywały się sztuczne ognie wystrzeliwane w górę i swoim blaskiem oświetlały niebo  - strzelano z rożnych miejsc......trwało to około 20 minut a potem nastała cisza tylko od czasu do czasu gdzieś tam jeszcze nieraz było słychać. Przed bramą życzenia z sąsiadami , którzy zostali zaproszeni do środka i było nas więcej o 4 osoby .....rozmowy na różne tematy ..toasty jak to w nowy rok i balowanie przeciągnęło się do późnych godzin a moja głowa jak bolała tak bolała do samego końca imprezy........i taki to miałam Nowy Rok. Artystka  dzwoniła z życzeniami , w ostatniej chwili udało jej się wyskoczyć z kolegą na imprezkę więc też w ten dzień nie była sama.

 


PICT6357.JPG

 

PICT6324.JPG

 


Przez ten ból głowy nawet nigdzie nie dzwoniłam z życzeniami po północy......dopiero później  wykręciłam  do siostry , oczywiście jeszcze nie spała - mówię do niej ....nawet w święta nie zadzwoniłaś ani w Nowy Rok......z życzeniami ....nawet nie dokończyłam zdania i usłyszałam w słuchawce ...ty zawsze masz jakieś pretensje....miałam dosyć, potem  żałowałam  że do niej  dzwoniłam powiedziałam jej tylko cztery słowa i na tym się rozmowa  zakończyła. Jedną siostrę mam a po przyjeździe do kraju nie była u mnie ani razu ja już ją odwiedziłam jeżeli sie nie mylę trzy albo dwa razy.......zawsze robiłam to częściej ale teraz jestem bez samochodu i ona doskonale o tym wie...a żeby było śmieszniej to mieszkamy od siebie tylko trzy kilometry.Za to życzeń pocztą elektroniczną przyszło moc.....nie na wszystkie odpisałam a powodem jest brak czasu za co was bardzo przepraszam.....wszystkie były miłe i bardzo za nie dziękuję.
 

 

 PICT6320.JPG

 

GARNEK.PL  YOUTUBE  FACEBOOK.M  SAMO ŻYCIE  SLAJDZIK      FB.SKARBY





Podziel się

komentarze (4) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


wtorek, 23 maja 2017

Licznik odwiedzin:  3 518 579  

Czas ucieka dzień po dniu

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

Zobacz co tu jest

O moim bloogu

Wszystko w jednym miejscu - nie oczom dla krytyki lecz sercu dla wspomnień.

O mnie

Starsza .......
Maria Wacławek
mariaokmar@wp.pl
Skype: MariaOkmar
gg: 6673264
    Orzesze
Mój foto blog o mojej miejscowości oraz okolicy i nie tylko o niej. Uwielbiam poznawać nowe miejsca na Ziemi, nowych ludzi, zwierzęta,rośliny i kocham kwiaty - potrafię cieszyć się każda chwilą swojego życia. To blog o moich wycieczkach , wyjazdach , spotkaniach o codziennym niezbyt ciekawym życiu a zdjęcia po prostu z życia wzięte i są mojego autorstwa . Bliższy jest Świat memu światu przy pomocy migawki aparatu. Pół wieku minęło i jeszcze troszkę, kocham moich wnuków - no i małą wnusie. Artystka Ciebie kocham też chociaż jesteś tak daleko od domu.

***************************************** ************************** Blog DKF Orzesze ************************************** ************************************** PustaMiska - akcja charytatywna ***************************************** free counters
Free counters
Facebook
Darmowe liczniki

Ulubione strony

Albumy blogowe .

BLOGI ROKU

Blogi które odwiedzam

Fotografia

Muzyka

Przepisy - kuchnia

Turystyka

Ulubione strony

Zaglądam czasami

Zamki...

***************************************** Radio ***************************************** TYLKO NAJLEPSZE BLOGI *****************************************
***************************************** ***************************************** Pierwsze uczucia, to kwiaty wiosenne,co się własną upajają wonią: Przed żywszym blaskiem jeszcze w cień się chronią i wierzą jeszcze w swe trwanie niezmienne.Po nich,ach!inne stubarwne, płomienie,znów zakwitają i za słońcem gonią:Wiedzą, że zwiędną, więc czasu nie trwonią i gaszą tylko pragnienia codzienne. ***************************************** Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us ***************************************** Wołaj aż ktoś usłyszy ...Wołaj na przekór ciszy...Wołaj w świat skuty mrokiem, aż się otworzą źrenice okien...Wołaj, zaufaj sobie ...Wołaj, aż ktoś odpowie...Wołaj do śpiących ludzi, aż między nimi człowieka zbudzisz... ***************************************** Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us ***************************************** Ile razem dróg przebytych ile ścieżek przedeptanych ile deszczów, ile śniegów wiszących nad latarniami.Ile listków, ile rozstań ciężkich godzin w miastach wielu i znów upór, żeby powstać i znów iść i dojść do celu.Ile w trudzie nieustannym wspólnych zmartwień , wspólnych dążeń ile chlebów rozkrajanych pocałunków ? schodków ? książek ? oczy twe jak piękne świece a w sercu źródło promienia więc ja chciałbym twoje serce ocalić od zapomnienia .U twych ramion płaszcz powisa krzykliwy, z leśnego ptactwa długi przez cały korytarz przez podwórze , aż gdzie gwiazda Wenus a tyś lot i górność chmur blask wody i kamienia chciałbym oczu twoich chmurność ocalić od zapomnienia . ***************************************** Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us ***************************************** Miej nadzieję ona pomaga W niej jest siła i odwaga W niej jest szczęście czar radości Jeśli chcesz u Ciebie zagości Z nią łatwiej żyć Myśl pełną wspomnień szybciej zmyć Bo ona wypełnia drogę marzeń Ludzkich pragnień i wszystkich zdarzeń I jak chcesz zostanie już z Tobą Będzie Twych myśli drugą połową ***************************************** Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us ***************************************** Przepis na miłość jest bardzo prosty: dwie łyżki dobroci, szczypta zrozumienia, trzy garście słodyczy. Można dodać jeszcze: kilka promieni słońca, parę łez szczęścia, spokój domowy i śmiech dzieci.. Zmieszać to wszystko, w jedną wielką bryłę, która pomoże nam przetrwać wszystkie życiowe burze... ***************************************** ***************************************** Gdy słońce ześle na ziemię swój blask znów myśli me płyną od nieba do gwiazd gdy barwne kwiaty się chylą do rąk podnoszę do góry wzrok Tam w niebie wysokim jest dobro i zło podziwiam obłoki nim padnie z nich grom i szukam daremnie słów, które wziął wiatr i czego mi jeszcze brak Troszeczkę ziemi, troszeczkę słońca gdy dzień nie dzieli a noc nas łączy troszeczkę ziemi, troszeczkę serca tego pragniemy by piękniej żyć Troszeczkę ziemi, troszeczkę nieba bo chmur i cieni nam już nie trzeba Troszeczkę ziemi, troszeczkę słońca trochę nadziei i więcej nic. ***************************************** ***************************************** Czas ucieka niczym przelewająca się przez ręce woda. Tyle chcemy zrobić, a czasu tak mało. Dlatego kochamy, nienawidzimy, Kłócimy się, godzimy Bo wiemy, że ten dzisiejszy dzień Może być tym ostatnim. Ciągle powtarzamy sobie słowa: "Carpe diem" - żyj chwilą, chwytaj dzień. Więc staramy się go łapać, Ale nie zawsze nam to wychodzi. Po kilku nieudanych próbach Rezygnujemy z dalszych. Boimy się kolejnego zawodu, Nie chcemy cierpieć, płakać. Jednak, mimo wszystko, ryzykujemy jeszcze raz... I udaje się! Złapaliśmy kolejny dzień. Dzięki temu jesteśmy szczęśliwi i wiemy, że nasze życie dzięki temu jest Jaśniejsze, piękniejsze, po prostu nasze! ***************************************** Free Image Hosting at www.ImageShack.us ***************************************** Żaden dzień się nie powtórzy, nie ma dwóch podobnych nocy, dwóch tych samych pocałunków, dwóch jednakich spojrzeń w oczy... ***************************************** Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us ***************************************** Wiersze.bej.pl *****************************************

www.garnek.pl/starsza

***************************************** ***************************************** Wycinanka ze snów Ze złotej bibułki mój świat , codziennie jak dziecko wycinam Obłoki rozwiane na wiatr, dym z komina i płotek i sad Ten świat spod dziecinnych nożyczek owiany przez zapach i blask Pełen róż ,których już nie policzę , szczęśliwy świat i czas Co dzień ,co noc gdy smutek oczy ćmi Ze strzępków barwnych wycinam własne sny Ze złotej bibułki mój świat, nieważny, niezbędny jak kwiat Świat bez trosk dobry los, małe szczęście ta wycinanka snów Co dzień ,co noc... ....ta wycinanka snów. /S.Przybylska/ ***************************************** Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Dodaj do Kciuk.pl ***************************************** www.michalkiewicz.pl - strona autorska Stanisława Michalkiewicza ***************************************** Polecam 990px.pl *****************************************

Szukaj a może znajdziesz

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Statystyki

Odwiedziny: 3518579
Wpisy
  • liczba: 1552
  • komentarze: 8105
Galerie
  • liczba zdjęć: 256
  • komentarze: 113
Punkty konkursowe: 2799
Bloog istnieje od: 4071 dni

Miło mi będzie jak tu znowu wrócisz

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Horoskop

Baran

W przestrzeni zawodowej OK ale w sferze finansów może towarzyszyć Ci pewne niezdecydowanie i niepewność. Czas, by wprowadzić pewne zmiany, niedługo los wskaże ci kierunki.

więcej na horoskop.wp.pl

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl

Lubisz , daj plusa