Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 608 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zostaw po sobie ślad.....będzie mi miło. “Fotografując staraj się pokazać to czego bez ciebie, nikt by nie zobaczył.” - Robert Bresson

Zdjęcia w galeriach.


Jeszcze raz przez życie - wspomnienia - I znowu w domu - część II - Eugeniusz Perczak.

wtorek, 11 kwietnia 2017 1:21

KONTYNUACJA MOJEGO BLOGA W TYM LINKU - ZAPRASZAM --- klik....klik....klik

 

img5654i_WT_bigxxxxx_WW_big.jpg

 

Niedawny telefon przypomniał mi , że zapomniałam dokończyć to co już dawno temu zaczęłam a przecież do końca opowieści pozostały tylko dwie notki....ta i jeszcze jedna........więc do dzieła.

I ZNOWU W DOMU.    WAKACJE Z ROCKENDROLEM.

 Od 1951 roku jestem właściwie mieszkańcem Krakowa. Przyjeżdżałem do rodziców tylko na ferie zimowe i wiosenne , a po ukończeniu I klasy Liceum Pedagogicznego całe letnie dwumiesięczne wakacje spędzałem w Ożegowie. Cała moja klasa część męska średnia rozjechała się po Polsce po nauki w różnych typach szkół. We wsi zostały na gospodarce Mila Gądecka , Teresa Szumigaj, Helena Starczyk. To były najmilsze wakacje, czekaliśmy na nie prawie cały rok. Ile przeżyć , ile wrażeń zebranych w workach wspomnień z tego pierwszego szkolnego roku, który odbył się poza domem w oddali. Większość zadowolona ze szkoły i nauczycieli, a najwięcej wrażeń i opowieści dotyczyło internatów , w których wszyscy mieszkaliśmy. Charakterystyka kolegów, koleżanek nie miała końca. Miały też swoje miejsce opowieści o miastach, w których uczyliśmy się. Zauważyłem, że koleżeństwo z największym zaciekawieniem słuchali moich opowiadań o Krakowie, zazdrościli mi pobytu w nim, może dlatego również, że było dużo faktów historycznych, a szczególnie zabytków takich jak Wawel,Kościół Mariacki, Sukiennice,Barbakan, o których słyszeli na lekcjach lub oglądali obrazy w muzeach lub książkach.Ja opowiadałem o kopalni soli w Wieliczce, którą ze względu na bliskość Krakowa pierwszy zwiedziłem ze swoją klasą i wychowawcą - wybitnym geografem prof.Gotkiewiczem. Miałem również pierwsze zdjęcie klasowe zrobione przez fotografa przed wejściem do kopalni. Już wtedy po ukończeniu I klasy większość podejmowała decyzje o pozostaniu na stałe, jeśli uda się skończyć szkołę w mieście i tam pracować. Najwięcej reflektowało na pozostanie na Dolnym Śląsku i Opolszczyźnie. Kiedy wakacje dobiegały końca, trudno było nam się rozstawać ze wsią, z polami, lasami, łąkami, a szczególnie wieczornymi spacerami , śpiewami i zabawami. Wakacje po ukończeniu II klasy 1953 roku były już krótsze dla mnie tylko miesiąc ( niepełny )mogłem przebywać na wsi wśród najbliższych. Pod koniec lipca powrót do Krakowa, a stamtąd do pracy na kolonie nad Zalew Szczeciński do Podgrodzia w charakterze pomocnika wychowawcy grupy.A ten pierwszy miesiąc wakacyjny był taki ciekawy, cudowny.Wszyscy byliśmy w Ożegowie, z wielkimi mądrościami, przeżyciami. Każdy przywiózł coś ciekawego w swoim programie dla klasy. Uczyliśmy się w większych miastach,poszerzaliśmy swoje umiejętności nie tylko w zakresie nauki , wiedzy ale również mocno w dodatkowych zainteresowaniach w dziedzinie kultury i sportu. Zajęcia pozalekcyjne były wtedy w szkołach obowiązkowe i na wysokim poziomie. Najbardziej przyciągały zajęcia nieobowiązkowe. Okazało się, że mam poczucie rytmu, a taniec, który był bardzo modny to rockendrol, który pachniał Zachodem, Ameryką. W jego rytmie przetańczyliśmy na wielu zabawach organizowanych w internatowych świetlicach, a nieraz udało się przemknąć do Rotundy, która graniczyła z moim liceum na ul. Oleandry. Ośmieliłem się w II klasie ruszyć do tańca ludowego w zespole szkolnym oraz zespole szkół zawodowych, oraz towarzyskiego w zespole pod kierunkiem profesora Wieczystego, a rockendrola tańczyłem w przerwach między próbami obowiązkowymi. Te praktyczne umiejętności taneczne w rytmach rockowych przekazywałem na wakacjach w lipcu 1953 roku swoim kolegom i koleżankom na zabawach ludowych w remizach strażackich oraz w przerwach między pracami rolnymi i tymi popołudniowymi po przypędzeniu krów na południowe dojenie. Czasu było mało, a bardzo chcieli się nauczyć. Ktoś nawet podrzucił radio na baterie, z pewnością z Zachodu.Oleszczyk z Chorzewa oraz Gorzycki i Włodarczyk członkowie orkiestry strażackiej i kościelnej z Siemkowic przyjeżdżali wieczorami do naszej remizy i do późnej nocy trenowaliśmy. Ja pokazywałem kroki i figury taneczne. Zmieniałem partnerki, aby jak najwięcej wyuczyć osób. Tłumy " kibiców " stało pod oknami. Zapał ogarniał wielu, nikt nie myślał o spaniu. Głosy trąbki, saksofonu i bębna daleko roznosiły się po polach,a księżyc przychylnie nas obserwował z góry. Jeśli podłoga była w remizie zabrudzona piaskiem, to rano przed wypędzeniem krowy, musiałem pozamiatać i umyć, ponieważ należało to do obowiązków mojej mamy, której Straż Pożarna przydzieliła obowiązek sprzątaczki w remizie. Tańczyłem z miotłą rannego rocka.

 

 

GARNEK.PL  YOUTUBE  FACEBOOK.M  SAMO ŻYCIE  SLAJDZIK      FB.SKARBY

 

 


Podziel się

komentarze (8) | dodaj komentarz

Na naszym dworcu w Jaśkowicach.

środa, 07 grudnia 2016 22:25

KONTYNUACJA MOJEGO BLOGA W TYM LINKU - ZAPRASZAM --- klik....klik....klik

 

 

1.JPG

 

 Witam....ostatnie miesiące wszystko ciężko mi idzie ochoty na nic człowiek nie ma bo ciągle chory , tydzień jest dobrze następne dwa zdycham. Całymi czasy siedzę w domu tyle tylko wychodzę co do lekarza , zima i dymy kopcące z komina to największy mój wróg. Byłam na leczeniu  sanataryjnym ale dwa dni po przyjeździe wylądowałam w szpitalu na dwa tygodnie , potem tydzień było przerwy i znowu antybiotyki - mam nieraz dosyć. W wolnych chwilach poprawiłam już sporo notek na tym blogu , chodzi o zdjęcia ale jeszcze sporo notek pozostało do poprawienia , ciężko to idzie bo zdjęć nie można na płytach znaleźć albo płyta nie chce odpalić. Ale by ten stary blog jakoś funkcjonował postanowiłam wstawić zdjęcia z dzisiejszego dnia.

 

 

2.JPG

 

 Pół raku czekałam na komputerowe badanie zatok dzisiaj był termin więc rano pojechałam z siwym ( pierwszy raz mi towarzyszył ) pociągiem do Mikołowa. Na naszej stacji pierwszy raz widziałam postawiony parę miesięcy temu przystanek ale zdziwiły mnie ławki na pierwszym peronie . Z jednej strony dwie i z drugiej tak samo a jeszcze bardziej byłam zdziwiona jak dwie osoby odśnieżały peron. Pani miotłą zgarniała śnieg a pan sypał piaskiem. Pociąg był opóźniony prawie 20 minut a po wejściu do niego można było przeżyć szok. Tłok taki że nie można było oddychać nie mówiąc o tym że było strasznie gorąco. Ciągle ktoś podchodził z kartką po pieczątkę i numer pociągu...okazało się że poprzedni pociąg został odwołany i dlatego taki był ścisk.

 

 

3.JPG

 

Ale jakoś dojechaliśmy z opóźnieniem ...trzeba było nadłożyć kroku by zdążyć na wyznaczoną godzinę tyle dobrze że nie było daleko ale dla mnie ten wysiłek był okropny bo muszę zawsze iść swoim tempem ......długo się nie mogłam opamiętać. A po badaniach znowu na stację by zdążyć na pociąg bo na następny trzeba było by czekać ponad 2,5 godziny. Te dwadzieścia minut jazdy pociągiem nie pozwoliły mi się nawet opamiętać , ale po wyjściu z pociągu postanowiłam cyknąć na szybko parę fot i powoli trzymając siwego pod pachę szliśmy powoli w kierunku domu. Ale mijając szkołę już miałam dosyć musiałam odpocząć ........kazałam siwemu iść do domu bo ze mną by szedł ponad pół godziny , jedno dmuchnięcie nie pomogło za chwilę drugie , pięć minut postoju i powoli ruszyłam po drodze odpoczywając jeszcze kilka razy. I powiem wam , że znowu będę chora bo się zapociłam ale to już urok mojej choroby. Jutro mam wizytę u lekarza u nas w Orzeszu w przychodni - chyba znowu będzie jakiś lek bo mi świszczy w płucach.

 

 

4.JPG

 

 

5.JPG

 

 

7.JPG

 

 

6.JPG

 

 

8.JPG

 

GARNEK.PL  YOUTUBE  FACEBOOK.M  SAMO ŻYCIE  SLAJDZIK      FB.SKARBY

 


Podziel się

komentarze (11) | dodaj komentarz

Rybnik - znowu wyjazd do lekarza - 27.07.2016.

czwartek, 28 lipca 2016 13:21

KONTYNUACJA MOJEGO BLOGA W TYM LINKU - ZAPRASZAM --- klik....klik....klik

 

29.JPG

 

Ta zmiana pogody z dnia na dzień jest dla mnie nie do zaakceptowania , wczoraj 31 stopni a dzisiaj od samego rana deszcz - przy takiej zmianie zawsze źle się czuję. W ogrodzie mokro a ja dzisiaj planowałam troszeczkę popracować bo ziela do wyrwania jest dosyć sporo , trudno będzie trzeba to przełożyć na inny dzień. Nie lubię wcześnie wstawać a szczególnie po nieprzespanej nocy , ale wczoraj musiałam to zrobić chcąc nie chcąc i wstać o 6.00 rano. Przed wyjściem z domu trzeba było zjeść śniadanie i zrobić inhalację no i zdążyć na pociąg by pojechać do lekarza - dokąd to z pewnością się domyślacie - kierunek Rybnik. Już mnie męczą te wyjazdy ale niestety jest to konieczne tyle dobrze że pociągu już kursują i nie trzeba się przesiadać z autobusu na pociąg a w powrotnej drodze z pociągu na autobus, ale remonty jeszcze trwają i przejazd jest jeszcze nie przejezdny dla samochodów.

 

 

27.JPG

 

Powoli dotarłam do przychodni ,ludzi jak nigdy było sporo a po drodze zakupiłam jeszcze sobie dwa rogaliki bo nie wiadomo jak człowiek będzie długo czekał w kolejce . I był to dobry pomysł , to tak jakbym to przewidziała. Ale ucieszyłam się z jednej strony bo pani doktor poinformowała mnie że wyniki się poprawiły - to dobrze ale moje samopoczucie na to niestety nie wskazuje.Dzisiaj poszłam na ogródek zerwać tylko kilka czerwonych pomidorów , trzeba się było schylić to nic takiego przecież - ale dla mnie skończyło się to potem na czole i twarzy. Mogę godzinami chodzić swoim tempem ale broń boże się nie schylać bo potem się to kończy 20 minutowym siedzeniem bez ruchu albo dodatkowymi lekarstwami  wziewnymi.

 

 

SAM_0776.JPG

 

Miałam sporo czasu do pociągu , bo  tym co planowałam pojechać niestety nie mogłam bo nie zdążyłam. Więc poszłam spacerkiem w kierunku rynku oglądając po drodze wystawy sklepowe. Spotkałam w dodatku znajomą osobę , chwila odpoczynku przy fontannie wymiana zdań i trzeba było ruszać w kierunku dworca by zdążyć na pociąg.

 

 

SAM_0777.JPG

 

SAM_0778.JPG

 

SAM_0779.JPG

 

SAM_0780.JPG

 

30.JPG

 

SAM_0783.JPG

 

SAM_0782.JPG

 

SAM_0784.JPG

 

SAM_0785.JPG

 

SAM_0786.JPG

 

SAM_0787.JPG

 

SAM_0788.JPG

 

SAM_0789.JPG

 

SAM_0790.JPG

 

SAM_0792.JPG

 

SAM_0791.JPG

 

SAM_0793.JPG

 

SAM_0794.JPG

 

SAM_0796.JPG

 

SAM_0797.JPG

 

SAM_0798.JPG

 

SAM_0799.JPG

 

SAM_0801.JPG

 

SAM_0800.JPG

 

GARNEK.PL  YOUTUBE  FACEBOOK.M  SAMO ŻYCIE  SLAJDZIK      FB.SKARBY

 


Podziel się

komentarze (9) | dodaj komentarz

Mikołów - 23.06.2016.

sobota, 25 czerwca 2016 15:18

KONTYNUACJA MOJEGO BLOGA W TYM LINKU - ZAPRASZAM --- klik....klik....klik

 

 

SAM_0632.JPG

 

Na dworze upał ......u mnie pod filarowym zadaszeniem jest na kuchennym oknie  termometr a w tej chwili temperatura na nim wskazuje 34 stopnie i to w cieniu. Po wyjściu za drzwi na zewnątrz domu bucha w twarz ciepło więc prawie cały wczorajszy dzień i dzisiejszy siedzę w domu przy zasłoniętych roletach i żaluzjach. W pokoju panuje chłód można normalnie oddychać nie to co na dworze.  To był czwartek kiedy zmuszona byłam pojechać do Mikołowa i to w samo południe by dotrzeć do lekarza. Przepisałam się z przychodni w Rybniku do przychodni w Orzeszu teraz lekarza mam prawie pod samym nosem więc kiedy dostałam skierowanie do laryngologa trzeba było pojechać do Mikołowa.

 

 

SAM_0633.JPG

 

Znając sama siebie pojechałam wcześniej by powoli dotrzeć do celu , przy okazji odwiedzając po drodze sklepy........chciałam sobie kupić czerwone sandały ale jak na złość albo były za małe albo za duże i w sumie nic nie kupiłam. Spotkałam nawet znajomą a raczej ona mnie zaczepiła mówiąc cześć  Maryś przy obuwniczym sklepie , wiem że twarz znajoma ale nie mogę sobie przypomnieć gdzie ją mam wsadzić. Obiecała że kiedy będzie u rodziców w Jaśkowicach to mnie odwiedzi bo nie było czasu na pogaduchy - ona się śpieszyła i ja.

 

 

page.jpg

 

Na rynku dzieci z polnych kwiatów plotły wianki niektóre już były uplecione i leżały pod murem na belach słomy - przypomniało mi się dzieciństwo jak ja sama je plotłam z różnych kolorowych łąkowych kwiatów z przewagą chabrów i maków. Na rynku spotkałam również znajomego , wymiana tylko kilku zdań była i poszłam w stronę szpitala. Byłam pierwszą osobą w poczekalni potem już ludzie zaczęli się schodzić każdy pod inne drzwi. Do wizyty miałam jeszcze ponad godzinę kiedy to otworzyły się drzwi i pan doktor z zapytaniem - pani do mnie - nie wiem odpowiedziałam miałam siedzieć pod tym numerem drzwi - to do mnie proszę wejść.

 

 

SAM_0642.JPG

 

Wizyta trwała krótko , dostałam krople i przekaz na prześwietlenie zatok z wynikiem mam się znowu zgłosić po uprzednim zapisie. O godzinie 18.00 na rynku miały się odbyć występy zespołów na przypadający w tym dniu Dzień Mikołowa ale w tym upale ja szukałam tylko cienia i postanowiłam jak najszybciej dotrzeć do stacji kolejowej i pojechać do domu, kiedy do niego dotarłam byłam wykończona. Bardzo źle znoszę upały przy tej mojej chorobie ....

 

 

 

SAM_0647.JPG

 

 

page.jpg

 

 

SAM_0636.JPG

 

SAM_0637.JPG

 

 

SAM_0651.JPG 

 

SAM_0662.JPG

 

 

SAM_0665.JPG

 

 

page.jpg

 

 

SAM_0663.JPG

 

 

SAM_0661.JPG

 

 

SAM_0666.JPG

 

 

page.jpg

 

 

SAM_0668.JPG

 

 

SAM_0673.JPG

 

GARNEK.PL  YOUTUBE  FACEBOOK.M  SAMO ŻYCIE  SLAJDZIK      FB.SKARBY

 

 


Podziel się

komentarze (4) | dodaj komentarz

Moje przedświąteczne wzmagania....

poniedziałek, 16 maja 2016 15:33

KONTYNUACJA MOJEGO BLOGA W TYM LINKU - ZAPRASZAM --- klik....klik....klik

 

 

_DSC9750.JPG

 

 

Wkleiłam do wpisu zdjęcia ale zapomniałam je opublikować .......to tak jest jak człowiek nie ma chęci do niczego bo ciągle się jeździ od jednego lekarza do drugiego. Zaraz po świętach o mały włos nie wylądowałam znowu w szpitalu - zapalenie płuc ale że zakupiłam sobie koncentrator tlenowy to pani doktor zostawiła mnie w domu.Już powoli dochodzę do siebie ale rower jest dla mnie w dalszym ciągu nieosiągalny , jedynie uskuteczniam bardzo krótkie spacery.

 

 

 

_DSC0495.JPG

 

 

_DSC0715.JPG

 

 

5.JPG

 

 

9.JPG

 

 

13.JPG

 

 

_DSC0703.JPG

 

 

_DSC0705.JPG

 

 

_DSC0712.JPG

 

 

17.JPG

 

 

18.JPG

 

 

19.JPG

 

 

_DSC0708.JPG

 

 

_DSC0710.JPG

 

 

_DSC0711.JPG

 

 

GARNEK.PL  YOUTUBE  FACEBOOK.M  SAMO ŻYCIE  SLAJDZIK      FB.SKARBY

 


Podziel się

komentarze (8) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


wtorek, 19 września 2017

Licznik odwiedzin:  3 580 078  

Czas ucieka dzień po dniu

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

Zobacz co tu jest

O moim bloogu

Wszystko w jednym miejscu - nie oczom dla krytyki lecz sercu dla wspomnień.

O mnie

Starsza .......
Maria Wacławek
mariaokmar@wp.pl
Skype: MariaOkmar
gg: 6673264
    Orzesze
Mój foto blog o mojej miejscowości oraz okolicy i nie tylko o niej. Uwielbiam poznawać nowe miejsca na Ziemi, nowych ludzi, zwierzęta,rośliny i kocham kwiaty - potrafię cieszyć się każda chwilą swojego życia. To blog o moich wycieczkach , wyjazdach , spotkaniach o codziennym niezbyt ciekawym życiu a zdjęcia po prostu z życia wzięte i są mojego autorstwa . Bliższy jest Świat memu światu przy pomocy migawki aparatu. Pół wieku minęło i jeszcze troszkę, kocham moich wnuków - no i małą wnusie. Artystka Ciebie kocham też chociaż jesteś tak daleko od domu.

***************************************** ************************** Blog DKF Orzesze ************************************** ************************************** PustaMiska - akcja charytatywna ***************************************** free counters
Free counters
Facebook
Darmowe liczniki

Ulubione strony

Albumy blogowe .

BLOGI ROKU

Blogi które odwiedzam

Fotografia

Muzyka

Przepisy - kuchnia

Turystyka

Ulubione strony

Zaglądam czasami

Zamki...

***************************************** Radio ***************************************** TYLKO NAJLEPSZE BLOGI *****************************************
***************************************** ***************************************** Pierwsze uczucia, to kwiaty wiosenne,co się własną upajają wonią: Przed żywszym blaskiem jeszcze w cień się chronią i wierzą jeszcze w swe trwanie niezmienne.Po nich,ach!inne stubarwne, płomienie,znów zakwitają i za słońcem gonią:Wiedzą, że zwiędną, więc czasu nie trwonią i gaszą tylko pragnienia codzienne. ***************************************** Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us ***************************************** Wołaj aż ktoś usłyszy ...Wołaj na przekór ciszy...Wołaj w świat skuty mrokiem, aż się otworzą źrenice okien...Wołaj, zaufaj sobie ...Wołaj, aż ktoś odpowie...Wołaj do śpiących ludzi, aż między nimi człowieka zbudzisz... ***************************************** Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us ***************************************** Ile razem dróg przebytych ile ścieżek przedeptanych ile deszczów, ile śniegów wiszących nad latarniami.Ile listków, ile rozstań ciężkich godzin w miastach wielu i znów upór, żeby powstać i znów iść i dojść do celu.Ile w trudzie nieustannym wspólnych zmartwień , wspólnych dążeń ile chlebów rozkrajanych pocałunków ? schodków ? książek ? oczy twe jak piękne świece a w sercu źródło promienia więc ja chciałbym twoje serce ocalić od zapomnienia .U twych ramion płaszcz powisa krzykliwy, z leśnego ptactwa długi przez cały korytarz przez podwórze , aż gdzie gwiazda Wenus a tyś lot i górność chmur blask wody i kamienia chciałbym oczu twoich chmurność ocalić od zapomnienia . ***************************************** Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us ***************************************** Miej nadzieję ona pomaga W niej jest siła i odwaga W niej jest szczęście czar radości Jeśli chcesz u Ciebie zagości Z nią łatwiej żyć Myśl pełną wspomnień szybciej zmyć Bo ona wypełnia drogę marzeń Ludzkich pragnień i wszystkich zdarzeń I jak chcesz zostanie już z Tobą Będzie Twych myśli drugą połową ***************************************** Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us ***************************************** Przepis na miłość jest bardzo prosty: dwie łyżki dobroci, szczypta zrozumienia, trzy garście słodyczy. Można dodać jeszcze: kilka promieni słońca, parę łez szczęścia, spokój domowy i śmiech dzieci.. Zmieszać to wszystko, w jedną wielką bryłę, która pomoże nam przetrwać wszystkie życiowe burze... ***************************************** ***************************************** Gdy słońce ześle na ziemię swój blask znów myśli me płyną od nieba do gwiazd gdy barwne kwiaty się chylą do rąk podnoszę do góry wzrok Tam w niebie wysokim jest dobro i zło podziwiam obłoki nim padnie z nich grom i szukam daremnie słów, które wziął wiatr i czego mi jeszcze brak Troszeczkę ziemi, troszeczkę słońca gdy dzień nie dzieli a noc nas łączy troszeczkę ziemi, troszeczkę serca tego pragniemy by piękniej żyć Troszeczkę ziemi, troszeczkę nieba bo chmur i cieni nam już nie trzeba Troszeczkę ziemi, troszeczkę słońca trochę nadziei i więcej nic. ***************************************** ***************************************** Czas ucieka niczym przelewająca się przez ręce woda. Tyle chcemy zrobić, a czasu tak mało. Dlatego kochamy, nienawidzimy, Kłócimy się, godzimy Bo wiemy, że ten dzisiejszy dzień Może być tym ostatnim. Ciągle powtarzamy sobie słowa: "Carpe diem" - żyj chwilą, chwytaj dzień. Więc staramy się go łapać, Ale nie zawsze nam to wychodzi. Po kilku nieudanych próbach Rezygnujemy z dalszych. Boimy się kolejnego zawodu, Nie chcemy cierpieć, płakać. Jednak, mimo wszystko, ryzykujemy jeszcze raz... I udaje się! Złapaliśmy kolejny dzień. Dzięki temu jesteśmy szczęśliwi i wiemy, że nasze życie dzięki temu jest Jaśniejsze, piękniejsze, po prostu nasze! ***************************************** Free Image Hosting at www.ImageShack.us ***************************************** Żaden dzień się nie powtórzy, nie ma dwóch podobnych nocy, dwóch tych samych pocałunków, dwóch jednakich spojrzeń w oczy... ***************************************** Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us ***************************************** Wiersze.bej.pl *****************************************

www.garnek.pl/starsza

***************************************** ***************************************** Wycinanka ze snów Ze złotej bibułki mój świat , codziennie jak dziecko wycinam Obłoki rozwiane na wiatr, dym z komina i płotek i sad Ten świat spod dziecinnych nożyczek owiany przez zapach i blask Pełen róż ,których już nie policzę , szczęśliwy świat i czas Co dzień ,co noc gdy smutek oczy ćmi Ze strzępków barwnych wycinam własne sny Ze złotej bibułki mój świat, nieważny, niezbędny jak kwiat Świat bez trosk dobry los, małe szczęście ta wycinanka snów Co dzień ,co noc... ....ta wycinanka snów. /S.Przybylska/ ***************************************** Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Dodaj do Kciuk.pl ***************************************** www.michalkiewicz.pl - strona autorska Stanisława Michalkiewicza ***************************************** Polecam 990px.pl *****************************************

Szukaj a może znajdziesz

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Statystyki

Odwiedziny: 3580078
Wpisy
  • liczba: 1552
  • komentarze: 8120
Galerie
  • liczba zdjęć: 256
  • komentarze: 113
Punkty konkursowe: 2799
Bloog istnieje od: 4190 dni

Miło mi będzie jak tu znowu wrócisz

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Horoskop

Baran

Spokojnie, poczekaj, nie wychylaj się, zobaczysz, za jakiś czas nadejdą stosowne informacje. Będzie dla ciebie bardzo znacząca lekcja.

więcej na horoskop.wp.pl

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl

Lubisz , daj plusa